`

Koszmar Niemców nad Bałtykiem. W tle polski wątek. "Uprzedzenia się potwierdziły"

2 min. czytania
21.08.2025 13:55
Obserwuj nas na Google

Nie tak wyobrażała sobie sierpniowy urlop para Niemców, która odwiedziła wyspę Uznam nad Bałtykiem. Podczas pobytu w kurorcie Basin nieopodal Heringsdorfu turyści zostali okradzeni z wysokiej klasy rowerów elektrycznych. Niestety, okazało się, że pojazdy trafiły do Polski. 

Bansin na wyspie Uznam
fot. Grundner, Thomas/Travel Collection/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do kradzieży rowerów elektrycznych w Bansin.
  • Dlaczego agencja zakwaterowania zalecała wyjęcie akumulatorów z rowerów.
  • Jak para Niemców ocenia swoją wizytę na Uznamie mimo kradzieży.

Niemcy okradzeni przy granicy z Polską

Sezon wakacyjny zbliża się ku końcowi. To ostania szansa, aby odwiedzić latem nadbałtyckie kurorty. Na taki urlop zdecydowała się para Niemców z Münsterland z kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia. - Właśnie wróciliśmy do Münsterland z tygodniowego urlopu na wyspie Uznam, gdzie świetnie wypoczęliśmy - mówi Heiner Gesper, który odwiedził wraz z żoną kurort Basin graniczący z Heringsdorfem. Małżeństwo zatrzymało się w nowoczesnym apartamentowcu, w którym mieściło się blisko 20 pokojów. 

Niestety, nie cały wyjazd udał się po myśli Niemców. Para zabrała ze sobą dwa elektryczne rowery wysokiej klasy, które trzymali w skrytce dostępnej dla wszystkich urlopowiczów odpoczywających w apartamentowcu. - Agencja zakwaterowania zwróciła uwagę, że wieczorem należy wyjąć akumulatory z rowerów, ale nie wyjaśniła dlaczego. Teraz już wiemy - opowiada turysta. Okazało się, że jednej nocy pojazdy zostały skradzione. Dzięki lokalizatorom szybko ustalono, że znajdują się już za polską granicą. 

Para niestety nie odzyskała swoich rowerów. Lokalna policja nie współpracuje bowiem z polskimi służbami przy takich zdarzeniach. Niemieccy funkcjonariusze zwracają uwagę, że często widzą słabo zabezpieczone przedmioty o dużej wartości nad morzem. Małżeństwo z Münsterland jest zawiedzione, że do kradzieży doszło blisko granicy z Polską. - To naprawdę przykre, że potwierdziły się uprzedzenia co do tego, gdzie trafiają - dodaje Heiner Gesper. 

Redakcja poleca

Para nie dała sobie zepsuć wyjazdu nad Bałtyk

Mimo przykrego zdarzenia para nie dała sobie zepsuć dalszej części wyjazdu. - Mogłem wypożyczyć rower elektryczny w Heringsdorfie na resztę dni w uczciwej cenie. Znacznie taniej niż w innych miejscach wypoczynkowych, na przykład nad Morzem Północnym - wyjaśnia turysta. Niemcy spotkali się również z wyjątkową miłą obsługą, a cały wyjazd okazał się sukcesem. - Dużo jeździliśmy rowerami po wyspie i gdziekolwiek zatrzymaliśmy się na posiłek lub zakupy, spotykaliśmy się z przyjazną obsługą, powiedziałbym, że w 95 proc. przypadków - dodaje. Para poleca każdemu zwiedzenie wyspy właśnie korzystając z rowerów. 

Źródło: Radio ZET/ Nordkurier 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET