Wypadek syna Sylwii Peretti. Prokuratura podała nowe informacje. Chodzi o świadka z nagrania
Niemal pół roku po tragicznym wypadku na moście Dębnickim w Krakowie, w którym zginął syn celebrytki Sylwii Peretti, wciąż nie można zakończyć śledztwa. Chodzi o jednego ze świadków, który został uchwycony na nagraniu. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", śledczy nadal nie dysponują jego zeznaniami.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Do tragicznego wypadku w Krakowie doszło w nocy z 14 na 15 lipca. Przed godziną 3 rano rozpędzone renault wpadło w poślizg tuż przed mostem Dębnickim, uderzyło w słup sygnalizacji, dachowało i rozbiło się na pobliskim murku. Zginęły cztery osoby w wieku 20-24 lata. Samochód prowadził Patryk P., syn celebrytki Sylwii Peretti z "Królowych Życia". Prokuratura ustaliła, że 24-latek miał we krwi 2,3 promila alkoholu.
Wypadek na moście Dębnickim w Krakowie. Wciąż nie przesłuchano kluczowego świadka
Urząd Miasta Krakowa opublikował w mediach społecznościowych nagranie z miejsca wypadku. Widać na nim, jak samochód mknie przez miasto. "Dla przestrogi i z prośbą o zachowanie bezpieczeństwa na drogach publikujemy film z monitoringu" - czytamy. To na tym wideo widać właśnie, jak auto mija pieszego, który ledwo uniknął zderzenia z pojazdem, przechodząc w niedozwolonym miejscu. Biegli orzekli, że prędkość auta zarejestrowana w chwili mijania mężczyzny przekraczała 162 km/h, a rejestratory nie odnotowały próby podjęcia przez kierującego manewru hamowania.
Okazało się, że przechodzień widoczny na filmie jest obywatelem Wielkiej Brytanii. Zaraz po wypadku wyjechał z Polski. W związku z tym prokuratura jeszcze we wrześniu skierowała wniosek o międzynarodową pomoc prawną. Chodziło o przesłuchanie mężczyzn przez brytyjskich śledczych i przesłanie protokołu do Polski. – Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasz wniosek, choć już trzy miesiące temu dostaliśmy potwierdzenie, że został on przyjęty do realizacji – przekazał "Gazecie Wyborczej" prokurator Rafał Babiński, szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie, która prowadzi śledztwo.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Prokurator oświadczył, że w najbliższych dniach zostanie przesłany wniosek ponaglający. - Gdy tylko otrzymamy zeznania, będzie można uzupełnić opinię biegłych i zamknąć śledztwo. Na razie zostało ono przedłużone do połowy stycznia, ale nie spodziewamy się, że do tego czasu uda się skompletować całą dokumentację w tej sprawie, dlatego wszystko wskazuje na to, że postępowanie zostanie przedłużone o kolejne miesiące - dodał.
Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci czterech mężczyzn w wieku 20-24 lat były wielonarządowe obrażenia ciała, głowy i kręgosłupa. Prokuratura Okręgowa w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nieumyślnego spowodowania wypadku przez kierującego pojazdem.
Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"
- Płaszcz z ludzkiej skóry w Wiśle. Sprawa głośnego zabójstwa studentki ma ciąg dalszy
- Nowe połączenie z Balic. W ofercie lotniska atrakcyjny kierunek na wakacje
- Nowa kładka na Wiśle w Krakowie ma powtórzyć sukces Bernatki