Kto po Miszalskim? Ruszyła giełda nazwisk. Lewica chce powalczyć o Kraków
Lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że jego ugrupowanie także wystawi kandydata lub kandydatkę w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Nie chciał jednak podać daty, kiedy ujawnione zostanie nazwisko potencjalnego następcy Aleksandra Miszalskiego. - Myślę, że Kraków potrzebuje mądrych decyzji, a nie szybkich decyzji - stwierdził.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co oznacza wynik referendum dla Krakowa.
- Kto jest potencjalnym kandydatem na prezydenta Krakowa.
- Jakie podejście przyjmie Nowa Lewica w wyborach.
Nowa Lewica zapowiada walkę o Kraków
W niedzielnym referendum z urzędu prezydenta Krakowa odwołany został Aleksander Miszalski (KO). Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Wynik referendum, przy frekwencji 29,9 proc., oznacza przedterminowe wybory prezydenta miasta, które muszą się odbyć w ciągu 90 dni.
Kiedy tylko stało się jasne, że to koniec Miszalskiego, ruszyła giełda nazwisk jego potencjalnych następców. Swoją kandydaturę zgłosił m.in. były minister finansów i były prezes NIK Marian Banaś.
Walkę o Kraków zapowiada także Nowa Lewica. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie Czarzasty zapowiedział, że to ugrupowanie „wystawi kandydata bądź kandydatkę na prezydenta bądź prezydentkę miasta Krakowa”. - Przyjdzie czas, zostaną ogłoszone przez komisarza różne decyzje, będziemy w tej sprawie państwa informowali - powiedział lider Nowej Lewicy.
- Zaznaczam, że wszystkie decyzje będą podejmowane, co jest dla nas oczywiste, w Krakowie, przez środowiska krakowskie, przez Nową Lewicę krakowską – powiedział Czarzasty. Dodał, że „Kraków jest podmiotem, żadna Warszawa nic w tej sprawie nie ma prawa mieć do powiedzenia”.
„Lewica nie współrządziła”
Pytany, kiedy zostanie ogłoszony kandydat na prezydenta miasta, stwierdził, że „nie widzi potrzeby pośpiechu”. - Myślę, że Kraków potrzebuje mądrych decyzji, a nie szybkich decyzji - odparł.
Dopytywany, czy Lewica nie czuje się współodpowiedzialna za porażkę Aleksandra Miszalskiego, wskazał, że „Lewica nie współrządziła i nie miała wiceprezydenta”. - Mieliśmy chęć i propozycję współpracy z byłym panem prezydentem, ale ta propozycja została przez pana prezydenta odrzucona - przypomniał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET