`

“Lała się krew, ale ksiądz nie przestawał”. Szokujące kulisy egzorcyzmów

6 min. czytania
06.12.2025 08:02
Obserwuj nas na Google

- Znam przerażającą historię, w której kobiety dochodziły do siebie po egzorcyzmie, leżąc na zimnej kamiennej posadzce w kałuży moczu. Ksiądz-egzorcysta nie pozwalał im wychodzić do toalety - opowiada w rozmowie z RadioZET.pl Szymon Piegza, autor książki “ Mieli nas za opętanych. Historie nadużyć egzorcystów”.

fot. MONKPRESS/East News

Polska jest drugim krajem na świecie z największą ilością egzorcystów - jest ich około 130. Nie wiadomo, jaka jest ich dokładna liczba, ani ile rocznie przeprowadzają egzorcyzmów. Kościół katolicki nie kontroluje tego procederu w żaden sposób.

Redakcja poleca

Egzorcyzm to obrzęd religijny, który ma na celu uwolnienie człowieka od wpływu szatana. Jak udowadnia Szymon Piegza, autor książki "Mieli nas za opętanych. Historie nadużyć egzorcystów”, egzorcyzmy miały tragiczne konsekwencje dla ofiar tego rytuału.

Mateusz Kapera:  Zanim sięgnąłem po twoją książkę, wydawało mi się, że egzorcyzmy dzieją się jedynie na ekranach kin czy telewizorów. Po tej lekturze sądzę, że szatan opętał praktycznie całą Polskę. Przesadzam? 

Szymon Piegza: - Nie.  Miałem dokładnie takie same refleksje pracując nad książką. Jak posłuchamy polskich księży egzorcystów czy biskupów Kościoła rzymskokatolickiego, to mamy wrażenie, że szatan ukrywa się wszędzie: w książkach, serialach, filmach, ale też w czerwonych paznokciach.

W paznokciach?

- Opisuję historię młodej kobiety egzorcyzmowanej przez jednego z najbardziej sadystycznych egzorcystów. Ta kobieta przyszła na egzorcyzmy, mając długie czerwone paznokcie. Ksiądz przywiązał ją do drewnianego stołu, zapiął skórzanymi pasami i zakneblował usta. To, co zrobił, poza krótką modlitwą, to coś, czego nie ma w żadnej normie ani wytycznych - zaczął obcinać kobiecie czerwone paznokcie, raniąc jej opuszki palców. Lała się krew, ale ksiądz nie przestawał egzorcyzmować. Wydawało mi się kiedyś, że to jest coś, co znamy tylko z makabrycznych scen w horrorach. Okazuje się, że to jest rzeczywistość. Kościół katolicki wie, że to się dzieje.

Na jaką skalę przeprowadzane są w Polsce egzorcyzmy?

- Nie da się tego określić, bo nikt w polskim kościele nie robi statystyk egzorcyzmów. Nie wiemy nawet, ilu jest dokładnie egzorcystów w Polsce. Ten system jest zorganizowany w taki sposób, że każda diecezja ma swoich egzorcystów. Najwięcej ma diecezja tarnowska, bo aż ośmiu. Można powiedzieć, że szatan chyba najbardziej uwziął się na tę diecezję, mimo że ona nie jest duża. W sumie w Polsce jest około 130 egzorcystów. 

Jak to wygląda w porównaniu do innych krajów?

- Polska jest na drugim miejscu na świecie, jeżeli chodzi o liczbę egzorcystów. To, co jest jednak najbardziej zaskakujące, ale też trochę przerażające, to że Kościół katolicki nie wie, czy egzorcyzmy działają, bo nie prowadzi żadnych raportów czy statystyk. On nie jest zainteresowany tym, żeby sprawdzać skuteczność tych obrzędów. 

Redakcja poleca

Co może być tego powodem?

- Biskupi wychodzą z założenia, że to działa. Twierdzą, że jeżeli jest szatan, to oni są od tego, żeby ludzi wyswobadzać od jego wpływu. Są przekonani, że wiedzą, jak to robić.  Argumentują, że przecież Kościół zajmuje się tym od dwóch tysięcy lat. Księża uważają, że są w tym najlepsi. Nie ma w nich nawet refleksji, czy to naprawdę działa. Rozmawiałem o tym z kilkoma egzorcystami, mimo że unikają mediów jak ognia. 

10 lat temu, w 2015 roku, polski episkopat wydał oficjalne wytyczne, które regulują pracę egzorcysty. Problem polega na tym, że większość księży nie przestrzega tych wytycznych. To prowadzi do patologii. Poprosiłem jednego z egzorcystów o spotkanie, żeby wspólnie zastanowić się, czy te wytyczne działają, bo wiem, że część z nich działa, ale nie wszystkie. Powiedziałem mu, że może trzeba coś z tym zrobić. Wydaje mi się, że po 10 latach od ich opublikowania warto zrobić ewaluacje. Ksiądz jednak zamilkł po drugiej stronie słuchawki i po chwili powiedział, że nawet nie wie, co miałby mi powiedzieć, bo nigdy nie zastanawiał się, czy one działają. Po prostu mają je stosować, a one mają działać. 

Skąd wiesz, że nie działają? Może egzorcyzmy są niemierzalne jak wiara?

- Takie wnioski wyciągam na podstawie rozmów z bohaterami książki. Mamy też badania światowe i polskie. W Polsce przeprowadzał je psychiatra kliniczny profesor Igor Pietkiewicz. Badał osoby, które weszły w stan transu i opętania oraz trafiały do egzorcystów. 

Profesor Pietkiewicz ma wieloletnie doświadczenie pracy w szpitalu psychiatrycznym i widział bardzo dużo takich przypadków. Bardzo często jest tak, że do szpitala psychiatrycznego na oddział zamknięty trafiają osoby po egzorcyzmach. Bohaterki mojej książki podzieliły ten los.

Niektóre z nich chodziły do księdza na egzorcyzmy kilka lat. Była też taka, która była egzorcyzmowana 11 lat. To jest ekstremalny przypadek. Po tym czasie miała kilka prób samobójczych, w końcu trafiła do psychiatry.  Zaczęła się leczyć, przyjmować leki i w końcu przeszły objawy opętania. Doszła do wniosku, że  straciła kilkanaście lat na egzorcyzmy, a mogła pójść od razu do psychiatry.  Oczywiście to nie oznacza, że te osoby są dziś dobrze funkcjonujące, że prowadzą normalne życie. One cały czas borykają się z problemami natury psychiatrycznej. Wszyscy bohaterowie mojej książki są pewni, że egzorcyzmy to był czas stracony. Stracili też zdrowie. Mają bardzo dużo traum, które powstały podczas egzorcyzmów. Jedna osoba ma stwierdzone PTSD, czyli zespół stresu pourazowego. Inna ma diagnozę częściowej niepełnosprawności i niezdolności do pracy. Była spowodowana tym, że przez lata była utrzymywana w stanie traumy po egzorcyzmach.

To, co takiego działo się podczas egzorcyzmów przeprowadzanych na bohaterach twojej książki? Gdzie to się działo?

- Działy się koszmarne rzeczy. Dochodziło do molestowania seksualnego, przemocy fizycznej, czy pozbawiania wolności. Głównie miało to miejsce w piwnicach. Często na terenie kościoła lub plebanii. Zdarza się, że są do tego przygotowywane odpowiednie sale. Księża w Polsce są “dobrze” przygotowani do egzorcyzmów. Znam takich, którzy zamawiają twarde, ciężkie stoły, do których przytwierdzane są pasy skórzane. Osoby egzorcyzmowane kładzie się na tym stole i przywiązuje. 

Po co?

- Kiedy chcą one przerwać egzorcyzm i mówią “dość”, to ksiądz często odpowiada, że nie mogą skończyć, bo to głos szatana. Księża uważają, że osoby opętane mają nadludzką siłę.  Kościół wymyślił na to proste rozwiązanie. Trzeba taką osobę ubezwłasnowolnić. Na przykład przywiązać ją do stołu. Inni księża nie wiążą, ale za to zapraszają do egzorcyzmu rosłych facetów, którzy mają spacyfikować kobietę ważącą np. 50 kilogramów.

Jak to robią?

- Kładą się na niej, aby nie mogła się ruszyć.  Znam absolutnie przerażającą historię, w której kobiety dochodziły do siebie po egzorcyzmie, leżąc na zimnej kamiennej posadzce w kałuży moczu. Miały siniaki i krwawiące rany na ciele. Okazywało się, że egzorcyzmy trwały całą noc, przez 8 godzin. Ksiądz-egzorcysta nie pozwalał wychodzić do toalety, więc kobiety sikały pod siebie.

- To bez dwóch zdań jest znęcanie się psychiczne i fizyczne nad ofiarami egzorcyzmów. W książce opisujesz również molestowanie kobiet przez księży-egzorcystów. Co na to prokuratura?

- Polskie prawo jest absolutnie bezradne wobec tych praktyk, mimo że według kodeksu karnego to są jasne przestępstwa. Bardzo często prokuratura umarza postępowania, bo stwierdza, że nie doszło do przestępstw. W jednej sprawie uznała, że mogło dojść czynu zabronionego, ale nic nie może zrobić, bo sprawa się przedawniła. Faktycznie często ofiary patologicznych egzorcyzmów zgłaszają się do prokuratury po wielu latach od zdarzenia. W ich głowach często zachodzi ten sam mechanizm, co w przypadku ofiar pedofilii wśród księży. Takie osoby często uważają, że zgrzeszyły, że to jest ich wina. A jak jeszcze zostały skrzywdzone przez kogoś bliskiego albo przez autorytet, jakim niewątpliwie jest ksiądz, to wali się im cały świat, również duchowy. Egzorcyzmowane są praktycznie tylko osoby wierzące, chodzące do kościoła.  Nie będą to przypadkowe osoby z ulicy. Na egzorcyzmy decyduje się ktoś bardzo mocno wierzący. Do tego stopnia, że bardziej wierzy, że pomoże mu ksiądz niż lekarz. 

Do tego dochodzi przemoc duchowa i emocjonalna.  Osoby egzorcyzmowane, czyli wedle Kościoła katolickiego opętane, często są poddawane manipulacjom. Ksiądz mówi: “musisz do mnie przychodzić, bo nie poradzisz sobie beze mnie. Za rogiem już czai się szatan, który chce cię dopaść”. Te osoby popadają w histerię i w psychozę. Wierzą księdzu, że bez niego sobie nie poradzą. To jest mechanizm, który możemy spotkać w sektach.

Skąd egzorcysta wie, że ktoś jest “opętany”?

- Najwięcej ludzi zgłasza się do księży z prośbą o pomoc, gdy słyszą głosy w głowie.  Mają koszmary, nie mogą spać, cierpią na bezsenność. Bohaterki mojej książki opowiedziały mi, że czuły, że coś albo ktoś jest w nich w środku. Słyszały głosy, które kazały im zrobić coś złego, np. popełnić samobójstwo. W końcu ten ktoś obcy przejmował kontrolę nad ich ciałem. 

Psychiatra powie, że to psychoza.

- A egzorcysta, że to szatan i opętanie. Trzeba egzorcyzmować. Największy problem polega na tym, że egzorcyści nie mają zielonego pojęcia o psychiatrii.

Egzorcyzmy mogą być skuteczne? Mogą faktycznie uleczyć, bez robienia krzywdy?

- Są osoby, które twierdzą, że pomogły im uwolnić się od szatana. Nie jesteśmy w stanie tego udowodnić. Musimy im wierzyć. To jest kwestia wiary.  Jeżeli ktoś wierzy w to, że egzorcyzmy mu pomagają, to nic nam do tego.  Tyle że rytuał egzorcyzmu nie powinien być niczym więcej jak zwykłą modlitwą.  Znam przypadki, gdzie egzorcysta trzymał się rytuału i nie robił niczego patologicznego. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET