Śledczy analizują sprawę morderstwa sprzed wielu lat. Skazano niewinnego człowieka?
Śledczy z wydziału Prokuratury Krajowej we Wrocławiu analizują akta sprawy zabójstwa w butiku Ultimo z 1997 roku. Za zbrodnię skazano Beatę Pasik, byłą pracownicę sieci odzieżowej. Prokuratorzy chcą sprawdzić, czy w sprawie nie doszło do pomyłki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co nowego dzieje się w sprawie zabójstwa w Ultimo.
- Czy możliwe jest wznowienie sprawy morderstwa z 1997 roku.
- Dlaczego skazana Beata Pasik walczy o uniewinnienie.
Akta zakończonej sprawy zabójstwa trafiły do zespołu śledczych z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu. Naczelnikiem wydziału jest prokurator Robert Tomankiewicz, który zasłynął m.in. doprowadzeniem do uniewinnienia Tomasza Komendy.
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak potwierdził nam, że śledczy pracują nad analizą akt, ale nie jest znany termin jej zakończenia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że głównym problemem do ewentualnego wznowienia sprawy mogą okazać się pieniądze. W śledztwie trzeba byłoby m.in. uzyskać kosztowne opinie biegłych.
- Trzeba też pamiętać, że gdyby się okazało, że skazano niewinną osobę, to wówczas pojawia się kwestia wysokiego odszkodowania dla Beaty Pasik - tłumaczy nam profesor Tomasz Safjański z Akademii WSB, emerytowany policjant.
“Trudno przyznać się do błędu”
Prawo dopuszcza wznowienie postępowania, które zakończyło się prawomocnym wyrokiem. Zgodnie z art. 540 Kodeksu postępowania karnego jest to możliwe w kilku wypadkach, np. gdy na jaw wyjdą nowe fakty świadczące o tym, że “skazany nie popełnił czynu albo czyn jego nie stanowił przestępstwa lub nie podlegał karze”.
Jednym z najgłośniejszych przypadków wznowienia postępowania karnego jest sprawa zbrodni miłoszyckiej, za którą niesłusznie skazano Komendy. - Każdej zakończonej sprawy nie analizuje się, bo nie ma na to czasu i ludzi. Sprawa zabójstwa w Ultimo to nie jest pierwsza “lepsza” sprawa. Ona jest w świadomości w społeczeństwa - mówi były policjant.
Do wznowienia sprawy zabójstwa w Ultimo droga nie jest jednak prosta. Przede wszystkim muszą pojawić się nowe wcześniej nieznane okoliczności, które mają kluczowe znaczenie dla postępowania. Dziennikarz Grzegorz Głuszak sugeruje, że sprawcą mógł być ktoś ze świata przestępczego. Na to wskazuje sposób działania mordercy. Precyzyjne ustalenia i sugestie dotyczące innego sprawcy zbrodni przekazał organom ścigania. - Największą porażką dla wymiaru sprawiedliwości jest doprowadzenie do skazania osoby niewinnej. Dlatego trudno jest do tego się przyznać - przestrzega Safjański
Ofiara zbrodni protestuje. “Promowanie morderców”
Od kilku lat o analizę akt sprawy z 1997 walczy skazana za zabójstwo Daniela J., Beata Pasik. Kobieta w 2021 roku została warunkowo zwolniona z odbywania kary. W więzieniu spędziła 18 lat. Na wolności wraz z dziennikarzem TVN Grzegorzem Głuszakiem wydała książkę, w której stara się udowodnić swoją niewinność.
Sprzeciw wobec tej publikacji wygłosiła Anna J., żona ofiary zabójstwa w Ultimo. Kobieta była naocznym świadkiem morderstwa. To jej zeznania obciążyły Beatę Pasik. Anna J. w wypowiedziach medialnych podnosi, że “nie zgadza się na promowanie morderców” i utrzymuje, że to Beata Pasik zabiła jej męża.
Beata Pasik przesłała do mediów oświadczenie w związku z “atakami na jej osobę”:
“Nie szukam zemsty. Szukam prawdy. Szukam sprawiedliwości. I wierzę, że nadejdzie dzień, w którym odzyskam swoje imię i wolność, a moja historia stanie się dowodem na to, że warto walczyć nawet gdy wszystko wydaje się stracone” - pisze Pasik
Zbrodnia w Ultimo
16 grudnia 1997 roku w butiku na warszawskim Nowym Świecie ginie od dwóch strzałów mężczyzna. Do szpitala w ciężkim stanie trafia kierowniczka i zarazem żona denata. Kilka dni później śledczy przekazują mediom szokującą informację, że sprawcą zbrodni w sklepie odzieżowym jest 24-letnia kobieta - była pracownica innego butiku sieci Ultimo. Jak się później okazuje, tą osobą jest Beata Pasik. Zabójstwa miała dokonać z zemsty. Oskarżona dwukrotnie zostaje uniewinniona w pierwszej instancji.
Za każdy razem sąd apelacyjny zwraca sprawę do ponownego rozpoznania. W końcu trzeci skład sędziowski bazując na tych samych dowodach, co poprzedni sędziowie, skazuje Beatę Pasik na 25 lat więzienia za zabójstwo Daniela J. i usiłowanie pozbawienia życia Anny J. W 2020 roku w programie Superwizjer TVN24 pojawia się reportaż o zbrodni w butiku Ultimo. Dziennikarz Grzegorz Głuszak stawia tezę, że Beata Pasik została niesłusznie skazana na karę więzienia.
7 września 2021 roku siedem lat przed końcem kary Beata Pasik zostaje przedterminowo zwolniona z więzienia. Na wolności chce udowodnić, że nie jest morderczynią. Krokiem do tego ma być książka “Nie przyznam się. Nie ja zabiłam”, której autorem jest Grzegorz Głuszak.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET