Lewe "charytatywne zrzutki" w CBA? Prokuratura sprawdza "przykrywkowców"
Ta sprawa może być jednym z większych skandali w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym z czasów rządów PiS. Jak ustalił dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, prokuratura bada czy najtajniejsi agenci CBA, tak zwani przykrywkowcy mogli zakładać lewe zbiórki charytatywne. Śledczy oficjalnie potwierdzają jedynie, że badane są różne wątki dotyczące nadużyć funkcjonariuszy publicznych i że jednym z podejrzanych jest emerytowany szef wydziału przykrywkowców CBA. Przykrywkowcy to najtajniejsi agenci w każdej służbie, funkcjonariusze przenikający do struktur przestępczych.
Śledztwo w CBA
Jak twierdzą nasi informatorzy, w najtajniejszej komórce CBA mogło dochodzić do wykorzystywania funduszu operacyjnego na różne nielegalne cele w tym na założone przez funkcjonariuszy zbiórki charytatywne. Agenci CBA wykorzystując spreparowane dokumenty legalizacyjne dotyczące fikcyjnej osoby, która miała być ciężko chora, zakładali na popularnych portalach internetowych, zbiórki charytatywne on-line. Wpłacali na nie pieniądze pochodzące z funduszu operacyjnego, aby je uwiarygodnić przez fikcyjne pierwsze wpłaty darczyńców. Całość zbieranej kwoty, np. 100 tysięcy była później wypłacana i część pożyczona z kasy CBA wracała na swoje miejsce, a cześć została w rękach agentów.
Proceder miał został ujawniony w CBA w 2022 roku w związku ze sprawą byłego naczelnika przykrywkowców Pawła G. Tutaj nasi informatorzy nie są w stanie powiedzieć, czy „nielegalne zbiórki” odkryto dzięki Pawłowi G., który je ujawnił czy też przez Paweł G., sam brał w nich udział.Wiemy, że Paweł G. był doświadczonym funkcjonariuszem służb i miał bogatą ścieżkę kariery. Pracował wcześniej w Centralnym Biurze Śledczym, gdzie doszedł do naczelnika wydziału. Później był funkcjonariuszem wywiadu skarbowego, gdzie został kierownikiem referatu. Do CBA przyszedł w 2021 roku. W lutym 2022 został naczelnikiem wydziału „przykrywkowców”. Według naszych informatorów Paweł G. miał sporządzić audyt wydziału, w którym znalazła się informacja o działaniach przy „lewych zrzutkach charytatywnych”. Kilka miesięcy po tym odszedł na emeryturę. Według naszych informacji przed jego odejściem nie wszczęto w CBA wobec postępowania dyscyplinarnego.
Według informacji uzyskanych z prokuratury w 2022 roku wszczęto jednak śledztwo dotyczące nieprawidłowości w CBA. Wskazuje na to między innymi podana Radiu ZET sygnatura sprawy. "Na podstawie informacji uzyskanych z Dolnośląskiego Pionu PZ uprzejmie informuję, iż śledztwo, o którym mowa w Pana zapytaniu toczy się obecne pod sygn. akt 1001-101.Ds.8.2022. Sprawa obejmuje kilka wątków dotyczących, w szczególności korupcji związanej z wręczaniem korzyści majątkowych funkcjonariuszom publicznym lub osobom pełniącym funkcje publiczne (w tym lekarzom psychiatrom), a także powoływania się na wpływy. Zarzuty dotychczas ogłoszono sześciu podejrzanym. Wobec dwóch z nich stosowane są obecnie środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Jednym z podejrzanych w tej sprawie jest osoba, która była funkcjonariuszem CBŚP, a następnie Izby Administracji Skarbowej w Warszawie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Centralne Biuro Antykorupcyjne występuje w jednym z wątków śledztwa jako pokrzywdzony" – napisała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.
Występowanie w śledztwie CBA jako pokrzywdzonego wskazuje na możliwość wyrządzenia szkody finansowej na rzecz tej instytucji. - To bardzo poważny błąd systemu, niebezpieczna luka w świecie służb. Gdy w końcu dowiedziałem się o podejrzeniach, sam wyciągnąłem konsekwencje personalne. Doprowadziłem do zwolnienia tego funkcjonariusza, podobnie jak jego przełożonego w pionie dochodzeniowo-operacyjnym, a także wprowadzałem nowe porządki w pionie kadr, by uniknąć powtórzenia się sytuacji – mówi w TVN24 były szef CBA Andrzej Stróżny. O sprawie aresztowania szefa „przykrywek” CBA jako pierwszy napisał dziś TVN24.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET