Nowy dyrektor CKE: "Obowiązek 30 proc. z rozszerzenia na maturze nie jest konieczny"
- W naszych działaniach najważniejszy jest uczeń, zdający. Sprawdzając arkusz maturalny, zawsze mam z tyłu głowy, że muszę to dobrze zrobić, bo za tym arkuszem stoi konkretny człowiek, jego nadzieja na kolejne etapy edukacji - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Aleksandra Pucułek: - Już się pan zadomowił?
Dr hab. Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: - Jeszcze nie.
A co pan zastał, jak tu przyszedł?
- Uśmiech ludzi. Organizacyjnie instytucja bardzo dobrze działała i działa, nie mam żadnych zastrzeżeń. Ale oczywiście pewne rzeczy muszę przemyśleć, bo znam system od strony praktycznej. Byłem egzaminatorem, weryfikatorem, przewodniczącym zespołu egzaminacyjnego, brałem udział w badaniach diagnostycznych, jako chemik recenzowałem arkusze maturalne z chemii.
Jeszcze rok temu pracował pan jako egzaminator.
- Tak, w sesji majowej byłem przewodniczącym zespołu egzaminatorów. Jednocześnie jednak jestem człowiekiem z zewnątrz. Pracowałem jako wykładowca, a ostatnio jako prorektor na Uniwersytecie Łódzkim, więc mogę mieć czasem inne spojrzenie na pewne kwestie.
Jakie?
- Np. na pracę zdalną, której jestem zwolennikiem. Chociaż w tej instytucji mało jest zadań, które można wykonywać zdalnie. To, co na pewno można robić online, to spotkania ekspertów. Warto się też zastanowić nad tym, czy egzaminator sprawdzający arkusz ma być w domu, czy w stworzonej do tego odpowiedniej pracowni komputerowej, albo czy np. warto stworzyć wirtualny pokój, w którym egzaminatorzy rozmawialiby ze sobą, konsultowali się.
Te kwestie, przemyślenia wynikają przede wszystkim z mojego doświadczenia i pracy jako egzaminatora, praktyka. Będę chciał to wykorzystać na nowym stanowisku, ale na pewno nie będzie takich zmian w najbliższej sesji egzaminacyjnej. Na razie obserwuję, rozmawiam, konsultuję.
Czym w takim razie w pierwszej kolejności planuje się pan zająć?
- Priorytetowe plany to ukończenie arkuszy na egzamin ósmoklasisty i maturę 2025.
Te arkusze nie są już gotowe? Bo niektórzy myślą, że przyszedł nowy dyrektor CKE i stworzy nowe arkusze. Wyjaśnimy więc, o co chodzi.
- Arkusze układa się trzy lata, więc zadania są już opracowane i przygotowane przez specjalistów. Muszą one jednak jeszcze przejść ostateczne recenzje, żeby wyłowić ewentualne nieścisłości merytoryczne i konstrukcyjne.
Jakie najbliższe plany, zamierzenia oprócz przygotowania arkuszy?
- Matura pełni funkcję egzaminów na studia. Dlatego już poprosiłem rektorów o rozmowę, by dowiedzieć się, jak oni wyobrażają sobie ten egzamin rekrutacyjny. Część z nich chce, by rekrutacja wróciła na uczelnię, by znów były egzaminy wstępne, ale będę ich przekonywać, i merytorycznie, i finansowo, że nie jest to dobre rozwiązanie. Mówię to także jako niedawny prorektor.
Oprócz tego przede wszystkim chciałbym kontynuować poznanie współpracowników, także tych we wszystkich ośmiu okręgowych komisjach egzaminacyjnych. Chciałbym zobaczyć chociażby ich warunki lokalowe. To jest dla mnie w tym momencie najważniejsze. Byłem już w OKE w Poznaniu, przede mną kolejne spotkania. Spotkanie z człowiekiem, komfort pracy dla każdego pracownika, niezależnie od wykonywanych obowiązków, i w CKE, i OKE to zresztą jeden z dwóch głównych filarów mojej koncepcji pracy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
A drugi?
- Cyfryzacja wszystkich procesów, ale to są działania długofalowe.
Na przykład jakich procesów?
- Rozwój projektu e-ocenianie. Chodzi o graficzne przygotowanie arkusza pod e-ocenianie, ale też o przygotowanie interfejsu dla egzaminatorów, odpowiedniej infrastruktury, serwerów, oprogramowania. Na razie jest to w fazie wstępnej, ale pewne rzeczy były już stosowane, będę chciał to kontynuować.
Nic pan nie mówi o reformie zapowiadanej na 2026 rok, która wpłynie zapewne na egzaminy.
- Bo to na razie odległy temat, jeszcze za wcześnie, żeby podać jakieś konkrety.
To z bliższych tematów, widzi pan przestrzeń do dialogu z egzaminatorami, którzy tłumnie odmawiali sprawdzania matury z języka polskiego w nowej formule ze względu, jak twierdzili, na źle skonstruowane zasady oceniania? Czy zwróci pan uwagę na ich postulaty?
- Zawsze widzę przestrzeń na rozmowę i wysłuchanie drugiej strony. Mam pewne argumenty, oni mają pewne argumenty. Myślę, że spotkamy się w połowie drogi, bo w naszych działaniach najważniejszy jest uczeń, zdający. Sprawdzając arkusz maturalny, zawsze mam z tyłu głowy, że muszę to dobrze zrobić, bo za tym arkuszem stoi konkretny człowiek, jego nadzieja na kolejne etapy edukacji.
Spotkamy się w połowie drogi, czyli?
- Znam ich postulaty i analizuję je, natomiast poloniści nie zgłosili się jeszcze do mnie, nie rozmawiałem z nimi na ten temat, więc nie chcę tutaj niczego wyprzedzać. Na pewno zapraszam ich, będą mieli głos w tej kwestii.
A matura powinna być trudniejsza? Bo takie stanowiska też się pojawią.
- Matura powinna sprawdzać pewne umiejętności. Owszem mamy kanon wiedzy, który jest zapisany w wymaganiach egzaminacyjnych, czy w podstawie programowej, ale na podstawie tej twardej wiedzy matura przede wszystkim powinna sprawdzać umiejętności.
Jakie?
- Czy młody człowiek potrafi się samodzielnie uczyć, czy potrafi operować pewnymi danymi, czy potrafić dyskutować i argumentować swoje racje. Oczywiście wszystko to powinno odbywać się na bazie wiedzy, ale jestem przekonany, że jak zdający nauczy się na bazie matematyki, fizyki, czy chemii wysuwać pewne argumenty, to w życiu zawodowym, prywatnym również będzie do tego przygotowany.
Robert Zakrzewski, dyrektor CKE
Obecna matura sprawdza te umiejętności?
- Tak, w arkuszach jest np. mnóstwo zadań sprawdzających umiejętności pracy z danymi.
To jak z tą maturą, powinna być trudniejsza czy nie?
- To wszystko zależy od tego, jakich mamy zdających. Roczniki po nauce zdalnej na pewno miały utrudniony dostęp do wiedzy, przeszły przez sytuację stresową, więc wiele czynników trzeba tu brać pod uwagę. Chodzi tu nie tylko o wiedzę, umiejętności, ale również o zadbanie o dobrostan dzieci i młodzieży. Była pandemia, jest wojna w Ukrainie, która też nas dotknęła. Świat się zmienia i na to też trzeba przygotować młodego człowieka.
Jak pan ocenia system egzaminacyjny w Polsce?
- Na pewno system egzaminacyjny musi być blisko zdającego.
Nasz jest?
- Myślę, że tak, chociaż ze względu na moją tezę, że świat się szybko zmienia, system też musi się zmieniać i dostosowywać do zmieniającej się rzeczywistości. Mam tu na myśli chociażby sztuczną inteligencję. Pewnych rzeczy trzeba będzie się nauczyć.
Jest pan sobie w stanie wyobrazić, że za jakiś czas sztuczna inteligencja będzie sprawdzała matury czy egzaminy ósmoklasisty?
- Mogę, tylko co z tego? Jeśli sztuczna inteligencja będzie sprawdzać arkusze, to np. kto weźmie odpowiedzialność za decyzję? Musi to być człowiek. Rodzą się tu problemy prawne czy etyczne. Sztuczna inteligencja może być jedynie narzędziem, które ułatwi nam sprawdzanie egzaminów. Zresztą do sprawdzania zadań zamkniętych już wykorzystywany jest specjalny system IT.
Jak chciałby pan, żeby wyglądał zatem nasz system egzaminów?
- To, jak ma wyglądać system egzaminów zewnętrznych, ma być pochodną rozmowy z nauczycielami, rodzicami, rektorami oraz kuratoriami. To musi być wspólnie wypracowany system. System egzaminacyjny dla państwa to pewna „usługa”, żeby podejmowało ono prawidłowe decyzje co do kształtu przyszłej edukacji. Dla nauczycieli jest to wskazówka, żeby wiedzieli, jakich mają uczniów, jak podejmować decyzje wobec nich, a dla rodziców i dla samych uczniów ma być odpowiedzią na pytanie, nad czym jeszcze muszą popracować, żeby na dalszym etapie edukacyjnym było łatwiej.
Podczas takich rozmów z nauczycielami, rodzicami, wnioskowałby pan, popierałby pan diametralne zmiany w systemie egzaminacyjnym?
- Przygotowując się do konkursu, przeczytałem takie zdanie: „Rewolucja w ewolucji i ewolucja w rewolucji”. W tym kierunku bym poszedł, ale konkretnych propozycji na razie nie zdradzę, bo może się okazać, że będą one niedostosowane jeszcze do rzeczywistości. Matura i egzamin ósmoklasisty na pewno muszą zostać, bo mają być narzędziem diagnozy, odpowiedzią na pytanie, w którym miejscu jestem i punktem wyjścia do zadania sobie pytania, co dalej.
Wymagane do zdania 30 proc. na rozszerzeniu na maturze powinno w końcu wejść w życie? Na razie kończy się na zapowiedziach, co chwila ta zasada jest przesuwana.
- Jako prorektor ustalałem progi punktowe, które trzeba było osiągnąć, by dostać się na wybrany kierunek studiów. Takie rozwiązanie jest w porządku. Uczelnia sama powinna decydować, jakiego chce mieć kandydata, z jakim kandydatem chce pracować, więc obowiązek 30 proc. z rozszerzenia według mnie nie jest konieczny.
A co z częścią przyrodniczą i historyczną na egzaminie ósmoklasisty? Te zmiany też odwlekano w czasie i ostatecznie nie weszły one w życie.
- Chciałbym zaproponować pewne narzędzie, które diagnozowałoby uczniów szkół podstawowych pod względem opanowania umiejętności z przedmiotów przyrodniczych czy humanistycznych innych niż język polski. Tutaj ewidentnie widzę potrzebę wsparcia szkół w tym zakresie. Egzamin jest jedną z form weryfikacji umiejętności i wiedzy, ale czy będą to dodatkowe egzaminy czy coś innego – decyzje jeszcze nie zostały podjęte.
W obszarze egzaminów zawodowych potrzebne są zmiany?
- W tym aspekcie również widzę pole do wprowadzenia na szerszą skalę cyfryzacji. Na razie jednak skupiam się tu na rozmowach ze zespołami od tych egzaminów i obserwacji.
„Czasem wydaje mi się, jakby nie było pomysłu, jak to poukładać. Zamiast wziąć się za głębokie zmiany związane z egzaminami, to znowu coś przedłużamy, odkładamy, krążymy wokół tego co jest.” Tak maturę i egzaminy ósmoklasisty komentowała konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Przestaniemy krążyć wokół tego co jest?
- Mam nadzieję, że zaproponuję coś na tyle ewolucyjnego w rewolucji, że rzeczywiście będzie możliwe prawdziwe diagnozowanie umiejętności naszych uczniów.
Źródło: Radio ZET
- Za rok nowy przedmiot w podstawówkach i szkołach średnich. Eksperci walczyli o niego od lat
- Super smartwatch, zostanie youtuberem i praca zdalna. O czym dziś marzą dzieci?
- Nauczyciele o samotności. „Paradoksalna i przerażająca w naszej branży”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET