`

Łodzianie zapłacili miliony złotych za darmowy parking? Sprawę zbada prokuratura

2 min. czytania
03.03.2026 13:45
Obserwuj nas na Google

Miliony złotych pobrane bezprawnie od łódzkich kierowców? Stowarzyszenie ŁDZ Zmotoryzowani Łodzianie składa zawiadomienie do CBA i Prokuratury Krajowej w sprawie parkingu przy ul. Tuwima. Według aktywistów miasto przez kilkanaście lat pobierało opłaty na drodze wewnętrznej, co jest niezgodne z przepisami. Parkomat już zniknął, ale pytania o zwrot pieniędzy pozostają bez odpowiedzi.

Parkomat
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono miastu w sprawie parkingu przy ul. Tuwima.
  • Dlaczego parkomat zniknął z parkingu przy ul. Tuwima.
  • Co twierdzi stowarzyszenie ŁDZ Zmotoryzowani Łodzianie o opłatach parkingowych.
  • Które instytucje są zaangażowane w postępowanie dotyczące parkingu.

Awantura o parking w Łodzi. Sprawa trafiła do prokuratury

W Łodzi rozpętała się prawdziwa awantura o strefę płatnego parkowania. Sprawa jest na tyle poważna, że przedstawiciele stowarzyszenia ŁDZ Zmotoryzowani Łodzianie złożyli zawiadomienie do Prokuratury Krajowej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Spór toczy się o jeden z parkingów w ścisłym centrum - przy ul. Tuwima, obok stacji benzynowej. Przez lata stał tam parkomat. ŁDZ Zmotoryzowani Łódzianie ustalili, że parking znajduje się przy drodze wewnętrznej, a nie publicznej - co za tym idzie, miasto nie mogło pobierać opłat za zostawianie samochodów w tym miejscu. 

Łodzianie mogli wydać nawet miliony złotych

Parkomat zniknął z ul. Tuwima już jakiś czas temu, a obecnie parkowanie jest bezpłatne. Jednak przedstawiciele stowarzyszenia wyliczyli, że kierowcy przez kilkanaście lat mogli wydać tu nawet miliony złotych. Samorząd nie odpowiada na pytania, co z pieniędzmi, które łodzianie przez lata wydali na parkowanie w tym miejscu. 

Cel strefy płatnego parkowania jest prosty. Chodzi o to, by każdy mógł bez problemu znaleźć miejsce, w którym będzie w stanie zostawić swoje auto. - Największy problem rodzi się wtedy, gdy samochód przez długi czas stoi w jednym miejscu, blokując je - wyjaśnia Tomasz Andrzejewski z miejskich inwestycji. Nie da się jednak nie zauważyć, że takie strefy przynoszą też wymierne wpływy samorządom. 

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET