Makabryczny finał poszukiwań 23-latki. Została uprowadzona i zabita, ciało spalono
Pomorscy policjanci wyjaśnili sprawę zaginięcia 23-letniej Iryny, która zniknęła w październiku po rozmowie telefonicznej z siostrą na dworcu w Tczewie. Śledztwo doprowadziło do odnalezienia szczątków kobiety oraz zatrzymania trzech osób, w tym głównego podejrzanego, 32-letniego Dmytra P. Mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz zbezczeszczenia zwłok, za co grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegało zaginięcie 23-letniej Iryny.
- Co ujawniły działania śledcze w sprawie zaginięcia Iryny
- Dlaczego Dmytro P. jest podejrzany w tej sprawie.
- Jakie zarzuty usłyszały pozostałe osoby związane ze sprawą.
Zaginięcie 23-letniej Iryny. Policja rozwiązała makabryczną sprawę
Policjanci z Pomorza rozwikłali makabryczną sprawę zaginięcia 23-letniej Iryny. Kobieta po raz ostatni była widziana w październiku na dworcu kolejowym w Tczewie. Przed zaginięciem Iryna zadzwoniła do siostry i powiedziała jej, że idzie na pociąg do Gdańska, po czym słuch po niej zaginął.
Gdy bliska rodzina nie mogła się z nią skontaktować, rozpoczęły się intensywne poszukiwania. Analiza materiałów doprowadziła śledczych do ustaleniu przebiegu zdarzenia i odnalezienia ciała 23-letniej kobiety. O uprowadzenie, zabicie i spalenie zwłok swojej rodaczki podejrzany jest 32-letni Ukrainiec Dmytro P. Mężczyzna został już zatrzymany przez antyterrorystów.
Dmytro P. usłyszał zarzuty
W sumie w sprawie zatrzymano trzy osoby. "Zgodnie z dyspozycją policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, weszli równocześnie do 3 miejsc na terenie Gdańska, powiatu gdańskiego i Tczewa, i zatrzymali podejrzanych w wieku 32, 37 i 58 lat. W czynnościach na terenie Gdańska policjanci wspierani byli przez kontrterrorystów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Gdańsku" - czytamy w komunikacie.
32-letni Dmytro P. usłyszał zarzuty pozbawienia wolności, zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, oraz zbezczeszczenia zwłok. Grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
"37-latek odpowie przed sądem za niezawiadomienie o zbrodni organów ścigania, mając wiedzę zarówno o sprawcy jak i miejscu pozostawienia zwłok a także za zacieranie śladów poprzez pomoc w ukryciu zwłok i rzeczy pokrzywdzonej, za co grozi mu kara do 5 lat więzienia. 58-letnia kobieta usłyszała zarzut dotyczący składania fałszywych zeznań, pomimo wiedzy na temat tego co stało się z 23-latką i grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności" - podaje policja.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET