Mąż zaginionej Beaty Klimek prosi o wsparcie. W sieci pojawiła się zbiórka
"Hejt w internecie i realnym świecie spowodował, że obawiam się o życie własne i o życie moich rodziców mieszkających także w domu" - czytamy w opisie zbiórki, która pojawiła się w ostatnim czasie w sieci, a jej autorem jest mąż zaginionej Beaty Klimek. Mężczyzna prosi o wsparcie, a wszelkie otrzymane środki zamierza przeznaczyć na "profesjonalną pomoc prawną".
- Wciąż nie ma przełomu ws. poszukiwań zaginionej Beaty Klimek
- Jej mąż, który w zeszłym tygodniu został zatrzymany przez policję w związku ze znęcaniem się nad dziećmi, utworzył w internecie zbiórkę pieniędzy. Apeluje o pomoc
- Jan K. zamierza przeznaczyć otrzymane środki na "profesjonalne wsparcie prawne". Ujawnił groźby, jakie otrzymywał pod swoim adresem
Mąż zaginionej Beaty Klimek prosi o wsparcie. Utworzył zbiórkę
"Nazywam się Jan. Pół roku temu zaginęła moja żona Beata. Byliśmy w separacji w trakcie trudnego rozwodu. Opinia publiczna rzuciła oskarżenie na mnie, jakobym stał za zaginięciem żony. Rodzina żony bezpodstawnie rozpętała burzę w mediach, oskarżając mnie o czyny, których nie popełniłem i dodatkowo o znęcanie się nad dziećmi, z którymi nie mam kontaktu od feralnego dnia 07.10" - czytamy w opisie zbiórki Jana K.
Mąż zaginionej Beaty Klimek dodaje, że zmowa milczenia we wsi, w której mieszka doprowadziła do tego, że znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. "Aby móc skutecznie bronić się w sądzie, potrzebuję profesjonalnej pomocy prawnej, na którą niestety, nie jestem w stanie samodzielnie sobie pozwolić" - dodaje. Cel zrzutki to 12 tys. zł.
"Zależy mi na tym, aby żona się odnalazła"
Jan K. podkreśla, że obecnie ciężko jest mu podjąć pracę, "bo społeczność w tym internetowa wydała na niego wyrok". Jego zdaniem adwokat z urzędu nie będzie w stanie efektywnie poprowadzić jego sprawy, dlatego chce znaleźć prawnika na własną rękę. Jak przekazał, wszelkie swoje oszczędności wydał na dotychczasową pomoc prawną i leki, ponieważ "podupadł na zdrowiu".
"Zależy mi na tym, aby żona się odnalazła dla dobra naszych dzieci. Dzieci są dla mnie najważniejsze. Rodzina żony doprowadziła do tego, że obecnie dzieci są u nich. Ja mam orzeczony zakaz kontaktu" - czytamy w opisie zbiórki. Jan K. Mąż zaginionej Beaty Klimek przyznaje, że otrzymywał już groźby m.in. podpalenia domu i samosądu, dlatego chce jak najszybciej udowodnić swoją niewinność. "Hejt w internecie i realnym świecie spowodował, że obawiam się o życie własne i o życie moich rodziców mieszkających także w domu" - pisze.
Mąż Beaty Klimek usłyszał zarzuty
Jan K. w zeszły wtorek został zatrzymany przez policję. Sprawa nie dotyczyła jednak zaginięcia jego żony, ale znęcania się nad dziećmi - przekazała prokuratura. Po przedstawieniu zarzutów mężczyzna wrócił do domu. Zastosowano wobec niego policyjny dozór. Beata Klimek wciąż jest poszukiwana. Kobieta przepadła dokładnie 7 października 2024 roku i od tamtej pory nie doszło do przełomu w sprawie.
Zaginiona Beata Klimek ma około 160 cm wzrostu, oczy brązowe i rude włosy przed ramiona. Jest krępej budowy ciała. W dniu zaginięcia ubrana była w różową kurtkę, czarne spodnie oraz biało-niebieskie buty sportowe. Ktokolwiek widział lub wie o losach zaginionej, proszony jest o niezwłoczny kontakt z najbliższą Komendą Policji lub pod numerem alarmowym 112. Wszyscy, którzy mają informacje o zaginionej Beacie Klimek, proszeni są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Łobzie pod numerem telefonu 47 78 25 511.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET