`

Miał zabić gen. Papałę i Pershinga. Po 25 latach wyjdzie z więzienia. Ma "wrócić do dużego biznesu"

5 min. czytania
29.12.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Ryszard Bogucki, znany przedsiębiorca, skazany za zabójstwo domniemanego szefa gangu pruszkowskiego wkrótce wyjdzie na wolność. W tle jego spraw sądowych jest wiele kontrowersji. - Bogucki jest osobą, która w Polsce była najdłużej tymczasowo aresztowana - podkreśla jego pełnomocnik. 

fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są powody opuszczenia więzienia przez Ryszarda Boguckiego?
  • Dlaczego fundacja Dowód Niewinności wspiera Ryszarda Boguckiego?
  • Co zawierały akta operacyjne dotyczące Boguckiego?
  • Jak traktowany był Bogucki podczas odbywania kary więzienia?

Ryszard Bogucki opuści zakład karny 8 stycznia 2026 roku. Odbywał w nim wyrok 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo gangstera z Pruszkowa Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Mężczyzna wyjdzie z więzienia pod zmienionym nazwiskiem. - Na pewno pierwsze chwile po wyjściu poświęci rodzinie. Natomiast później będzie próbował wrócić do dużego biznesu - mówi mecenas Paweł Matyja, pełnomocnik Boguckiego i prezes fundacji Dowód Niewinności. 

Redakcja poleca

Bogucki walczy o wznowienie sprawy zabójstwa 

Fundacja, jak czytamy na jej stronie, “powstała by zapobiegać niesłusznym skazaniom i zwalczać patologie wymiaru sprawiedliwości”. Członkowie fundacji zajmowali się sprawą uniewinnienia Tomasza Komendy - niesłusznie skazanego za zabójstwo 15-letniej Małgosi - czy głośną w ostatnim czasie historią morderstwa w butiku Ultimo. Sąd skazał w tej sprawie Beatę Pasik. Kobieta wyszła z więzienia przedterminowo i na wolności chce udowodnić swoją niewinność. Jak ostatnio informowaliśmy, śledczy z Wrocławia ponownie przyglądają się tej sprawie. 

Fundacja zainteresowała się również historią Ryszarda Boguckiego. Wspierała go przed Sądem Najwyższym w sprawie o wznowienie postępowania za zabójstwo Pershinga. Bogucki konsekwentnie nie przyznaje się do zabicia gangstera.  

Były analityk policyjny Marek Siewert (ekspert współpracujący z fundacją) uważa, że Boguckiego niesłusznie skazano za zabójstwo. Zeznania, w których udowadnia niewinność Boguckiego, nagrał i złożył u notariusza. Powtórzył je też przed Sądem Najwyższym, w którym toczyła się sprawa o wznowienie postępowania w sprawie zabójstwa Pershinga. To właśnie ustalenia Siewerta były podstawą wniosku do SN.  

Siewert jako analityk policyjny zajmował się sprawą zabójstwa generała Marka Papały. W czasie analizy akt operacyjnych policji natrafił na teczkę, w której mają znajdować się dowody na niewinność Boguckiego w sprawie zabójstwa Pershinga. 

- Akta operacyjne są niejawne, więc zwróciliśmy się do sądu, żeby ściągnął je od policji i zweryfikował twierdzenia Siewerta. Sąd Najwyższy przez 5 lat nie był w stanie wymóc na policji przekazania tych akt - mówi Matyja. 

W związku z tym Sąd Najwyższy ostatecznie oddalił wniosek Boguckiego o wznowienie postępowania w sprawie zabójstwa “Pershinga”. Pełnomocnik skazanego nie wyklucza, że będzie formułował kolejne wnioski do SN w tej sprawie. Muszą jednak opierać się na innych dowodach.  

Pobudki co 15 minut i kajdanki pod prysznicem 

Bogucki ma dalej walczyć o wznowienie postępowania w sprawie zabójstwa “Pershinga”. W toku są też sprawy o zadośćuczynienie m.in. za niesłuszne oskarżenie w sprawie zabójstwa generała policji Marka Papały. Bogucki został uniewinniony w procesie gospodarczym po… 25 latach. Proces ciągnął się tak długo ze względu na uchylanie wyroków.  

- Bogucki przebywał w tymczasowym areszcie ponad 12 lat.  Sumarycznie, gdyby dodać wszystkie tymczasowe areszty, jakie zostały na niego nałożone, to jest osobą, która najdłużej w Polsce była tymczasowo aresztowana - wyjaśnia mecenas Matyja. 

Jednak nie o sam areszt chodzi i ograniczenie wielu praw i przywilejów, ale także o sposób traktowania Boguckiego podczas przebywania za kratkami. Matyja mówi wprost: “To były tortury”. - To nie jest coś, co sobie wymyśliłem. Zostało to już wykazane przez sąd w procesie o zadośćuczynienie. To, co Boguckiemu robiono przez 12 lat, sąd nazwał działaniem z pogranicza tortur. Jestem trochę odważniejszy i mówię wprost, że to były tortury - stwierdza mecenas Matyja. 

Redakcja poleca

O co dokładnie chodziło? Jak wylicza Matyja, Bogucki przez 12 lat miał przeprowadzaną “kontrolę zachowania oskarżonego”. Polegała ona na budzeniu osadzonego co 15 minut i sprawdzaniu, czy daje oznaki życia. Ponadto Bogucki przy opuszczaniu celi i wchodzeniu do niej miał mieć przeprowadzane pełne kontrole. W czasie nich miał za każdym razem rozbierać się do naga. Miał poruszać się wyłącznie w kajdankach na nogach i rękach.  

 - Strażnicy mieli nawet takie pomysły, żeby Bogucki kąpał się zakuty w kajdanki. Było to pokłosie ucieczki Niemczyka (drugi z oskarżonych w sprawie zabójstwa Pershinga). Myśleli, że Bogucki też będzie próbował uciec - twierdzi Matyja i dodaje: 

- Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze hymn rosyjski. Strażnicy puszczali go na cały regulator podczas przeszukiwania celi, żeby zagłuszyć swoje rozmowy. To nawet nie ma znaczenia, co było puszczane. Hałasem nie można prześladować ludzi - mówi pełnomocnik Boguckiego. 

Sąd przyznał zadośćuczynienie Boguckiemu, ale w kolejnych instancjach zostało ono obniżone do 30 tys. zł. Biznesmen domagał się rekompensaty milionach złotych. Otwartą sprawą pozostaje jeszcze walka o utracony majątek biznesmena. Bogucki utrzymuje, że został wrobiony w postępowania karne, aby rozkraść jego majątek. 

- W pewnym momencie Bogucki był jednym z najbogatszych Polaków. Jego majątek był wart w granicach 1,5 mld zł. Jak Bogucki poszedł siedzieć, to wszystko rozkradziono. Fałszowano umowy sprzedaży i pełnomocnictwa - podsumowuje mecenas Matyja. 

Biznesmen czy przestępca? Kim jest Ryszard Bogucki? 

Ryszard Bogucki wszedł w świat polskiego biznesu na początku lat 90. Bardzo szybko odniósł sukces, sprzedając Polakom zachodnią elektronikę. Następnie inwestował w nieruchomości. Gdy Bogucki w 1992 roku otwierał salon sprzedaży luksusowych aut, był już jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich biznesmenów. Trafił na listę dziesięciu najbogatszych Polaków. Sponsorował konkurs Miss Polonia. Związał się zresztą potem ze zwyciężczynią konkurencyjnego konkursu Miss Polski. 

Niedługo później pojawiły się pierwsze problemy z prawem o charakterze gospodarczym. W grudniu 1993 r. postawiono mu zarzuty oszustwa i wyłudzenia. W procesie odpowiadał z wolnej stopy, ale w końcu przestał pojawiać się w sądzie. W związku z tym wystawiono za nim list gończy. Mężczyzna zniknął jednak bez śladu. 

W grudniu 1999 roku media obiegła informacja o śmierci Andrzeja Kolikowskiego ps. “Pershing uznawanego wówczas za szefa mafii pruszkowskiej. 5 grudnia do zmroku gangster jeździł na nartach na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem. Gdy pakował swój sprzęt do samochodu, został zastrzelony z broni maszynowej. Dwaj zabójcy czekali na niego na parkingu stoku narciarskiego. 

Niespełna rok po śmierci Pershinga śląscy prokuratorzy z wydziału ds. zwalczania zorganizowanej przestępczości ogłosili, że to wówczas 31-letni Ryszard Bogucki jest zabójcą jednego z najgroźniejszych polskich gangsterów. Prokuratura wystawiła za nim kolejny, trzeci, list gończy. Wcześniej zatrzymała i aresztowała Ryszarda Niemczyka ps. Rzeźnik - towarzysza Boguckiego w zbrodni. Ten zbiegł jednak z aresztu.  

Ryszard Bogucki uciekł z Polski do Meksyku. W styczniu 2001 roku został zatrzymany wraz z narzeczoną w meksykańskim Cancun. Para została błyskawicznie deportowana do Polski. Bogucki w katowickiej prokuraturze usłyszał zarzut zabójstwa Pershinga. Śledczy zarzucili mu także nielegalne posiadanie broni, porwanie dla okupu, oszustwo finansowe oraz niepłacenie alimentów. 

To nie był jedyne problemy Boguckiego. Niedługo później stał się jednym z podejrzewanych o zabójstwo generała Marka Papały. Szef polskiej policji został zastrzelony 25 czerwca 1998 r. w Warszawie przed swoim mieszkaniem. Zabójca oddał strzał w głowę i zniknął bez śladu. 

W listopadzie 2002 roku w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces Boguckiego oskarżonego o zabójstwo Pershinga. Dziewięć miesięcy później sąd skazał mężczyznę na 25 lat pozbawienia wolności za zastrzelenie domniemanego szefa gangu pruszkowskiego. Sąd oparł wyrok na zeznaniach skruszonych gangsterów. Świadkiem koronnym w sprawie został Adam K. ps. Dziad. Towarzyszył Boguckiemu i Niemczykowi w podróży do Zakopanego. Nie był jednak świadomy celu wyprawy i nie brał bezpośredniego udziału w zastrzeleniu Pershinga. Ryszard Bogucki nie przyznał się do winy. Więzienie mógł opuścić warunkowo najwcześniej po 20 latach. 

Wyrok w sprawie zabójstwa Andrzeja Kolikowskiego nie kończył jednak problemów Boguckiego z prawem. W czasie przebywania w areszcie miał zdradzić współosadzonemu Piotrowi W. nie tylko to, że zabił Pershinga, co wykorzystała prokuratura w procesie, ale również przyznać się do zabójstwa generała Papały. Piotr W. stał się agentem policji i przekazywał śledczym grypsy oraz listy Boguckiego. 

Ryszard Bogucki wraz z Andrzejem Z. ps. Słowik zostali oskarżeni w sprawie o zabójstwo generała Papały. Po wielu latach zostali uniewinnieni przez sąd, a sprawa została okrzyknięta porażką prokuratury. Do dziś nie wiadomo, kto zabił generała Papałę. Bogucki domaga się zadośćuczynienia za niesłuszne oskarżenie.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET