Głosowanie nad wetem ws. ustawy łańcuchowej. Nawrocki ma swój pomysł. “Z deszczu pod rynnę”
- O ile nie mam wątpliwości, jak zagłosuje koalicja rządowa, o tyle martwią mnie zapowiedzi prezesa Kaczyńskiego, że posłowie i posłanki Prawa i Sprawiedliwości, nawet ci, którzy poparli projekt ustawy, wstrzymają się w przypadku próby odrzucenia prezydenckiego weta - mówi w rozmowie z RadioZET.pl członkini sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt Małgorzata Tracz. W środę odbędzie się głosowanie nad prezydenckim wetem ws. ustawy łańcuchowej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szanse na odrzucenie prezydenckiego weta ws. ustawy łańcuchowej.
- Dlaczego prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę łańcuchową.
- Jakie zmiany proponuje prezydent w swoim projekcie ustawy dotyczącej ochrony zwierząt.
- Dlaczego brak norm dla kojców wzbudza kontrowersje.
Małgorzata Tracz nie ukrywa, że są małe szanse na to, aby członkowie PiS zagłosowali za odrzuceniem prezydenckiego weta ws.ustawy łańcuchowej. Sejm może odrzucić weto prezydenta większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W sytuacji gdy wszyscy posłowie wezmą udział w głosowaniu, odrzucenie weta będzie możliwe przy 276 głosach. To oznacza, że ko a licja rządowa potrzebuje głosów opozycji.
- Prezes Kaczyński był największym zwolennikiem wprowadzenia zakazu trzymania psów na łańcuchach. Kiedy jednak zapowiada, że będzie głosował przeciwko odrzuceniu weta, to trudno będzie, aby posłanki i posłowie PiS przeciwstawili się tej decyzji - mówi posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Prezydent Karol Nawrocki tłumaczył, że zawetował przyjętą przez Sejm ustawę łańcuchową, bo m.in. "proponowane normy kojców były nierealne". Zgodnie z nowymi przepisami ustawy wielkość kojca miałaby być uzależniona od wagi psa. W przypadku zwierzęcia o masie ciała poniżej 10 kg kojec musiałby mieć minimum 10 metrów kwadratowych. Dla zwierząt ważących między 10 a 20 kg i powyżej 30 kg ustalono kojce o wymiarach odpowiednio: 15 i 20 m kw.
Prezydent z własnym pomysłem. “Jedno więzienie na drugie”
Prezydent Nawrocki wetując nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, jednocześnie zaproponował swój, choć bardzo podobny do zawetowanej ustawy, projekt przepisów. Nie ma w nim jednak określonych żadnych wymiarów dotyczących kojców.
„Kto utrzymuje psa w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na otwartej przestrzeni, ma obowiązek zapewnić psu budę, wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych stanowiących barierę termiczną, z izolacją cieplną, chroniącą przed warunkami atmosferycznymi oraz o wielkości dostosowanej do wielkości psa. Budę ustawia się w sposób zapewniający izolację od podłoża” - czytamy w prezydenckim projekcie.
- Jeżeli prezydent wyrzucił definicję kojca z ustawy, to może być nim wszystko: ciasna klatka czy stara komórka. To byłby jeden wielki chaos. Trzeba pamiętać że Polacy są bardzo kreatywni w obchodzeniu przepisów, dlatego muszą one być bardzo precyzyjne - tłumaczy mecenas Katarzyna Topczewska, prawniczka specjalizująca się w ochronie zwierząt.
W pozostałych kwestiach projekt prezydencki praktycznie nie różni się od przyjętej przez Sejm ustawy. Według Małgorzaty Tracz propozycja prezydenta niesie ze sobą zagrożenie dla bezpieczeństwa psów.
- W momencie kiedy przestaniemy trzymać psy na łańcuchach, a ktoś nie będzie chciał tego psa wziąć do domu, to możemy doprowadzić do sytuacji, że jedno więzienie zamienimy na drugie. Zamiast na trzymetrowym łańcuchu, będzie w czterometrowej skrzynce - przestrzega Tracz.
Topoczewska zauważa, że brak wymogu stosowania odpowiedniej wielkości kojców dla psów jest ewenementem w ochronie zwierząt. Ruch prezydenta ocenia jako “tragiczny w skutkach” i “celowy zabieg”.
- Minimalne normy powierzchniowe mamy dla wszystkich gatunków zwierząt. Nikogo nie dziwi, że mamy normy dla zwierząt gospodarskich czy egzotycznych. Ich brak prowadziłby do patologii. Prezydent doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie chce, żeby część jego elektoratu miała jakikolwiek obowiązek finansowy czy logistyczny w stosunku do psów - ocenia Topczewska.
Prezydent jednak nie przewidział nastrojów społeczeństwa w temacie ochrony zwierząt. Z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że aż 61,3 proc. badanych negatywnie ocenia weto prezydenta w sprawie ustawy łańcuchowej. 35,8 proc. ankietowanych zgadza się z jego decyzja, a 3 proc. nie ma zdania.
Komisja Nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt we wtorek (16 grudnia) ma rozpatrzyć wniosek prezydenta Nawrockiego, w którym poinformował on o odmowie podpisania ustawy, uzasadnił swoją decyzję i zaapelował do posłów o poparcie złożonego przez niego projektu w tej sprawie.
Na politycznym impasie stracą zwierzęta
Politycy PiS po wecie prezydenta zaczęli zmieniać zdanie na temat ustawy łańcuchowej. Twierdzili, że przepisy nakładają na opiekunów psów obowiązek budowy kosztownych kojców.
- To dezinformacja szerzona przez polityków prawicy. Jeżeli ktoś ma psa, który swobodnie biega po posesji, to zgodnie z ustawą nie musiałby budować kojca - wyjaśnia Topczewska.
Z informacji Radia ZET wynika, że posłowie PiS, którzy głosowali za przyjęciem tzw. ustawy łańcuchowej, będą przeciwni odrzuceniu prezydenckiego weta. To oznacza, że nowelizacja przepisów nie wejdzie w życie. Podobny los czeka projekt prezydencki, a na wszystkim najbardziej ucierpią zwierzęta.
- Chcemy zerwać z łańcuchami, ale trzeba się upewnić, że nie zgotujemy kolejnego piekła psom. Obawiam się, że w momencie, gdy nie można byłoby ich trzymać na łańcuchu, a nie byłoby określonych minimalnych wymiarów kojca, to zwierzęta skończyłyby w małych klatkach. Jak już staramy się zmieniać złą sytuację, to znajdźmy takie rozwiązanie, które realnie poprawi los psów, a nie sprawi, że wpadną z deszczu pod rynnę - mówi Tracz.
Obecnie obowiązujące przepisy mówią, że psa można trzymać na łańcuchu o dopuszczalnej długości 3 metrów, ale nie dłużej niż 12 godzin. Nowelizacja przepisów miała przynieść koniec z łańcuchami, ale dać opiekunom psów możliwość ich zamknięcia poza domem właśnie w kojcach o odpowiednich wymiarach.
- Łańcuchy to jest zło w czystej postaci. Natomiast pies na łańcuchu ma jednak zagwarantowaną ustawowo jakąś powierzchnię życiową. Może poruszać się po półokręgu. Ma przynajmniej te trzy metry wokół budy. Z kolei prezydent nie widzi potrzeby, żeby dać psu w kojcu nawet kilka metrów kwadratowych - ocenia Topczewska.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET