Mieszkańcy Bydgoszczy dostają do podpisu oświadczenia. "Będziemy wysyłać przypomnienia"
Mieszkańcy Bydgoszczy dostają do podpisu oświadczenia, że nie przechowują w piwnicach łatwopalnych materiałów. W taki sposób niektóre spółdzielnie mieszkaniowe chcą zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. - W razie nieszczęścia, jeśli się okaże, że pożar wybuchł w piwnicy, której mieszkaniec oświadczył, że nie przechowuje łatwopalnych materiałów, będziemy mieli podkładkę, że skłamał - wyjaśnił w rozmowie z lokalnym portalem expressbydgoski.pl wiceprezes jednej z bydgoskich spółdzielni.
Spółdzielnie w Bydgoszczy chcą zadbać o porządek w piwnicach
Po sierpniowym wybuchu kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu, w której życie straciło dwóch strażaków, bydgoskie spółdzielnie mieszkaniowe postanowiły zadbać o bezpieczeństwo swoich mieszkańców. Jeszcze na początku września jedna ze spółdzielni przestrzegła przed trzymaniem w piwnicy łatwopalnych materiałów. Teraz zarządcy osiedli postanowili pójść o krok dalej. Lokatorzy dostają do podpisu specjalne oświadczenia.
- Lokatorzy mają wypełnić oświadczenia, że nie przechowują w piwnicach łatwopalnych materiałów. Mam nadzieję, że poważnie do tego podejdą. Będziemy zbierać i weryfikować te pisma, a mieszkańców, którzy ich nie odesłali "nękać", by to uczynili. W razie nieszczęścia, jeśli się okaże, że pożar wybuchł w piwnicy, której mieszkaniec oświadczył, że nie przechowuje łatwopalnych materiałów, będziemy mieli podkładkę, że skłamał - powiedział w rozmowie z lokalnym portalem expressbydgoski.pl Wojciech Michalak, zastępca prezesa ds. technicznych Bydgoskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jak dodał, przy pomocy policji przeprowadzono już wyrywkowe kontrole w piwnicach, z których wydobywał się podejrzany zapach, jednak niemożliwe jest, by sprawdzić wszystkie komórki w piwnicach.
Spółdzielnie mieszkaniowe przypominają o przepisach
Podobnie postanowiła postąpić Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Jedność", która nakazała także lokatorom usunąć stawiane przez nich kraty, oddzielające piwnice. - Lokatorzy mają potwierdzić, że nie przechowują w piwnicach łatwopalnych materiałów. Mam nadzieję, że licznie odpowiedzą na naszą prośbę. To będzie dla nas taka podkładka w razie nieszczęścia. Do osób, które nie wypełnią oświadczeń, będziemy wysyłać przypomnienia. Jaki będzie odzew? Nie wiem, czasami to walka z wiatrakami - przekazała portalowi Ewelina Kubik, kierowniczka działu administracyjnego spółdzielni.
Niektórzy zarządcy uważają jednak, że oświadczenia mieszkańców niewiele dadzą. W rozmowie z portalem expressbydgoski.pl dyrektor Spółdzielni Mieszkaniowej "Budowlani" Mirosław Brzemiński stwierdził, że "w razie nieszczęścia nie będą żadną podstawą prawną". Efekt ma natomiast przynieść akcja informacyjna. - W każdym budynku wywieszone są informacje dotyczące obowiązujących u nas przepisów, spraw bieżących, numery telefonów do służb, czy działów spółdzielni - powiedział i dodał: - Myślę, że szeroka akcja informacyjna przynosi skutek. Z rozmów z mieszkańcami wynika, że są coraz bardziej uczuleni na czyhające niebezpieczeństwa i jeden pilnuje drugiego.
Źródło: Radio ZET / expressbydgoski.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET