Mieszkańcy w strachu po ucieczce podejrzanego o morderstwo. "Nie zaśniemy, póki go nie znajdą"
Mieszkańcy kilku lubelskich miejscowości żyją w strachu po ucieczce Bartłomieja Blachy. Mężczyzna podejrzany o podwójne morderstwo - miał zabić swojego ojca oraz brata - zbiegł w poniedziałek z zakładu psychiatrycznego. W poszukiwania zaangażowanych jest łącznie blisko 120 funkcjonariuszy i śmigłowiec.
Bartłomiej Blacha poszukiwany. Mieszkańcy okolicy żyją w strachu
Policja cały czas prowadzi obławę na pacjenta szpitala psychiatrycznego w Radecznicy pod Zamościem (woj. lubelskie). Jak relacjonuje reporter Radia ZET Mateusz Kasiak, Bartłomiej Blacha jest podejrzany o zabójstwo ojca i brata. W poniedziałek uciekł ze szpitala, do którego trafił w związku z próbą samobójczą (podjął ją w więzieniu). 34-latek zbrodnię miał popełnić w lipcu tego roku na terenie powiatu biłgorajskiego. Przyznał się do zabójstwa przy użyciu siekiery.
Mieszkańcy okolicy są przerażeni faktem, że mężczyzna, który jest podejrzany o podwójne zabójstwo członków swojej rodziny, uciekł z zakładu i przebywa obecnie na wolności. - Od kiedy tylko usłyszałam, dwa razy sprawdzam, czy zamknęłam drzwi. Strach! To było przed szóstą, jak zaczęli chodzić po wsi i go szukać - relacjonuje pani Marianna, mieszkanka Radecznicy, w rozmowie z Interią. Nieoficjalne ustalenia mówią, że Blacha miał wyskoczyć przez otwarte okno sali szpitala psychiatrycznego.
W momencie ucieczki pilnowało go dwóch strażników więziennych. Sprawą zajęła się już prokuratura. - Wszczęliśmy postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Straż Więziennej. Spoglądamy jednocześnie na poszukiwania zbiega. - Jemu z kolei grozi także dodatkowy zarzut samouwolnienia, jednak w perspektywie "dożywocia" grożącego za podwójne zabójstwo zarzut dodatkowy raczej nie będzie miał wpływu na długość i charakter kary - przekazał w rozmowie z portalem Rafał Kawalec, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Zamościu.
Mieszkańcy Radecznicy oraz Zagumnia (rodzinnej wsi poszukiwanego) - choć niektórzy anonimowo - przyznają wprost, że "boją się wychodzić z domów". - A dziwi się pan temu? Albo siebie zabije, albo kogoś. Nie zaśniemy, dopóki go nie znajdą - stwierdziła pani Marianna, jedna z nielicznych osób, które zgodziły się rozmawiać z mediami pod swoim imieniem.
Zagumnie. Zabójstwo w rodzinie, nie żyją ojciec i brat Bartłomieja Blachy
W poszukiwania zbiega zaangażowanych jest łącznie blisko 120 funkcjonariuszy i śmigłowiec. W akcji bierze udział również straż więzienna. Funkcjonariusze skupiają się na powiecie zamojskim ze względu na to, że w tym rejonie jest szpital i w powiecie biłgorajskim, skąd pochodzi podejrzany. Ma on 179 cm wzrostu, niebieskie oczy, włosy krótkie blond. W czasie ucieczki ubrany był w czarny dres z szarymi wstawkami na spodniach i rękawach bluzy.
Zwłoki 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka policja znalazła na początku lipca w jednym z domów w Zagumnie pod Biłgorajem (woj. lubelskie). Obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Ojciec podejrzanego zmarł później w szpitalu. Zaraz po zatrzymaniu podejrzany przyznał się do winy. Jako powód swojego zachowania wskazał konflikt z pokrzywdzonymi. Sąd zastosował wobec niego areszt, teraz grozi mu dożywocie.
Źródło: Radio ZET/Interia/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET