Na Lubelszczyźnie zawyło 500 syren, mnożą się wątpliwości. Tu alarmu nie słychać
Ponad 500 syren alarmowych zawyło w poniedziałek na Lubelszczyźnie, ale nie wszyscy mieszkańcy je usłyszeli. Problem pojawił się m.in. w supermarketach i galeriach handlowych. Urzędnicy tłumaczą, co zawiodło i jakie zmiany są planowane.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy występują z syrenami alarmowymi na Lubelszczyźnie.
- Dlaczego mieszkańcy mają trudności z usłyszeniem syren w supermarketach.
- Co robi urząd, aby poprawić działanie systemu alarmowego.
- Jakie działania podejmuje wojewoda w sprawie syren alarmowych.
Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy narzekają
W poniedziałek na wschodzie kraju ponownie zawyły syreny alarmowe związane z rosyjskimi nalotami na Ukrainę. Okazuje się jednak, że nie wszyscy mieszkańcy je usłyszeli. Na szczęście rosyjski dron nie wleciał w polską przestrzeń powietrzną - spadł po stronie ukraińskiej, dwa kilometry od polskiej granicy.
Mieszkańcy narzekają, że sygnały dźwiękowe nie pokrywały się z alertami wysyłanymi przez system RCB. Nie wszędzie było też słychać same syreny alarmowe - taki problem mają m.in. supermarkety i galerie handlowe.
- Trzeba pamiętać, że supermarkety mają zarządcę i to on powinien mieć wypracowane pewne procedury. My się nie możemy posługiwać tym, że syren nie słychać podczas zakupów. Przecież z czegoś ta muzyka tam leci. Można spróbować to wykorzystać - ocenia Dariusz Krzysztofik, wicedyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Miasta Lublina.
Zapewnia, że miasto dokłada starań, aby wypracować pewne rozwiązania z zarządcami galerii handlowych czy sklepów wielkopowierzchniowych. - Zaznaczę, że tu nie ma dwóch takich samych podmiotów, nie ma też konkretnych wzorców. Próbujemy coś stworzyć od zera, ale każdy przypadek jest inny i trzeba do sprawy podejść indywidualnie - dodaje.
Urząd zapewnia: System zadziałał
Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz w rozmowie z Radiem ZET zapewnia, że system działa. - Po pierwsze, jeśli mówimy o samych syrenach alarmowych, to zostały one uruchomione we wszystkich powiatach województwa lubelskiego - mówi.
- Druga sprawa to alerty RCB. Zwracam uwagę, że w poniedziałek pierwszy z nich pojawił się ze znacznym wyprzedzeniem i komunikował, że na terenie Ukrainy trwa zmasowany atak Federacji Rosyjskiej. Tam też był apel o oczekiwanie dalszych komunikatów. Kiedy okazało się, że ten nalot przybrał na sile i zagraża polskiej przestrzeni powietrznej, wysłano kolejny alert i uruchomiono system wczesnego ostrzegania ludności, czyli syreny alarmowe - wyjaśnia.
Podkreśla, że w całym województwie w poniedziałek uruchomionych zostało ponad 500 syren alarmowych. - Inną sprawą jest to, że one nie pokrywają całego regionu. Przypomnę, że w tym roku wojewoda lubelski ogłosił przetarg na montaż dodatkowych 326 urządzeń, co pomoże nam zwiększyć stopień pokrycia. Docelowo do końca roku chcemy mieć ponad 1000 syren alarmowych - dodaje.
Co z supermarketami i galeriami handlowymi?
Pytany o kwestię supermarketów, Bubicz odpowiada, że są to podmioty prywatne i województwo nie odpowiada za przygotowanie dla nich procedur. - W przypadku zabudowy wielkopowierzchniowej istnieją przepisy, które mówią o wymogu spełnienia konkretnych procedur bezpieczeństwa - mówi.
- W tym zakresie myślę, że bardziej precyzyjnie wypowiedzieć może się straż pożarna. Wiem natomiast, że jest to przedmiotem prac na poziomie centralnym - twierdzi rzecznik wojewody lubelskiego.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET