Na to studenci z Wrocławia wydają najwięcej pieniędzy. "Zżera mi pół wypłaty"
Wydatki polskich studentów utrzymują się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Tak wynika z raportu "Portfel Studenta", który został przygotowany na zlecenie Związku Banków Polskich. O miesięczne wydatki portal RadioZET.pl zapytał studentów z Wrocławia. - Zarabiam lepiej, a starczy praktycznie tylko na jedzenie i mieszkanie - mówi nam 25-letnia Olga.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Miesięczne wydatki studentów wynoszą średnio 3979,22 zł, z czego największą część pochłania wynajem mieszkania, żywność i opłaty edukacyjne.
- Studentka Olga wydaje około 5200 zł miesięcznie z powodu wysokich kosztów wynajmu mieszkania.
- Studenci, tacy jak Eliasz i Magda, próbują oszczędzać i łączyć pracę ze studiami, aby sobie poradzić finansowo.
Ile miesięcznie pieniędzy wydają studenci z Wrocławia?
Związek Banków Polskich opublikował już raport "Portfel Studenta 2025". Jak wynika z corocznej symulacji przeprowadzonej przez WIB, miesięczne wydatki studenta wynoszą 3979,22 zł, co oznacza niewielki wzrost względem zeszłego roku (3951,56 zł). Podobnie jak w poprzednich latach największe obciążenia budżetu to dla młodych osób wynajem mieszkania, żywność i opłaty związane z edukacją. Zgadza się z tym nasza rozmówczyni, 25-letnia Olga. - Czynsz zżera mi więcej niż pół wypłaty, ale mieszkam w małej (ale jednak) kawalerce, więc trudno, żeby było inaczej - opowiada studentka. - Jestem na ostatnim roku magisterki. Od lutego 2021 roku do sierpnia 2025 roku wynajmowałam niewielki pokój niedaleko uczelni. Na przestrzeni tych lat jego cena zmieniła się z 1050 zł na 1630 zł. To jest jakiś absurd - opowiada nam studentka.
Olga od pierwszego roku studiów licencjackich pracowała głównie w gastronomii i na niepełnych etatach. W trudnych chwilach pomagali rodzice. - Zarabiałam wtedy grosze, a i tak nie było większych problemów, żeby się samodzielnie utrzymać. Teraz, z tamtą wypłatą, we Wrocławiu przeżyłabym maksymalnie dwa tygodnie - twierdzi studentka. - Zarabiam dużo lepiej, no ale co z tego, skoro starczy praktycznie tylko na jedzenie i mieszkanie plus leki, których potrzebuję. O wakacjach czy innych wyjazdach mogę pomarzyć, ciuchy kupuję w sklepach z odzieżą używaną, oszczędzam każdy grosz, dorabiam, gdzie tylko mogę. Inaczej byłoby naprawdę ciężko, skoro za samo lokum płacę 2850 zł - opowiada Olga. Pytamy, ile mniej więcej wydaje miesięcznie na wszystkie swoje potrzeby. Pada kwota: około 5200 zł.
"We Wrocławiu większość wypłaty pochłaniałoby mieszkanie"
Ceny mieszkań i pokoi na wynajem we Wrocławiu mogą odstraszać wielu studentów, zwłaszcza tych, którzy planują połączyć pracę ze studiami. Magda, która mieszka w małym mieście w województwie opolskim, licencjat na Uniwersytecie Wrocławskim zrobiła w formie dziennej, stacjonarnej. Tytuł magistra postanowiła jednak zdobyć już zaocznie. - Miałam umowę o pracę, pensja - najniższa krajowa. Gdybym została we Wrocławiu, to większość wypłaty pochłaniałoby mieszkanie. W małym mieście koszty wynajmu są mniejsze, o niebo mniejsze - opowiada nam Magda. - Za wynajem kawalerki wychodzi mniej więcej 1000 zł. A jakbym studiowała dziennie we Wrocławiu, to trzeba liczyć co najmniej 2500 zł. Jak tak sobie wszystko podliczyłam, to - nawet płacąc czesne - bardziej opłacało mi się studiować zaocznie - dodaje.
"Wydaję około 4000 zł miesięcznie"
O miesięczne wydatki zapytaliśmy również Eliasza, studenta piątego roku. - Oscylują w granicach 4000 zł miesięcznie. Najwięcej pochłania wynajem mieszkania, mimo że dzielimy się tymi kosztami z dziewczyną, od jednej osoby wychodzi około 1800 zł miesięcznie. Na zakupy domowe (jedzenie, chemia, kosmetyki itd.) wydaję około 400 zł miesięcznie na jedną osobę. Do tego jedzenie na mieście, paliwo, naprawy samochodu, komunikacja miejska, wszelkie wyjścia (do kina, teatru), jakieś drobne zachcianki, abonamenty za platformy streamingowe i tak dalej - opowiada Eliasz. Jak twierdzi, na przestrzeni ostatnich 2/3 lat jego wydatki za bardzo się nie zmieniały. Jedynie przeprowadzka do kawalerki była sporym obciążeniem budżetu - o około 800 zł.
Zdaniem Eliasza, jeśli chodzi o ceny z perspektywy studentów we Wrocławiu - "o dziwo nie ma tragedii". - Mieszkania są drogie, wiadomo, ale w każdym większym mieście jest to samo. Cała reszta jest do przeżycia, przykładowo, same bilety na MPK kosztują jakieś śmieszne pieniądze, bo 2,30 zł. Na spokojnie można sobie poradzić, oczywiście zakładając, że ktoś ma stała pracę i jest w stanie przepracować te 100-120 h w miesiącu - chociaż na umowie zlecenie. Sam mam przynajmniej dwie prace, głównie w okresie wakacyjnym - opowiada Eliasz.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET