Największa prywatna kopalnia w Polsce zapowiada zwolnienia. "Chodzi o całą załogę"
Ponad 700 osób może stracić pracę w największej prywatnej kopalni w Polsce. Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, należące do spółki Bumech, ogłosiło zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych, obejmujących całą załogę. Właściciel kopalni, uzasadniając tę decyzję, wprost obwinia rząd i państwowe podmioty, zarzucając im nieuczciwą konkurencję.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki przyczyniły się do kryzysu kopalni PG Silesia.
- Dlaczego właściciel PG Silesia oskarża rząd o sytuację w kopalni.
- Co oznacza rozpoczęcie procedury zwolnień grupowych w PG Silesia.
- Które problemy techniczne i ekonomiczne komplikują działanie PG Silesia.
Największa prywatna kopalnia w Polsce zapowiada zwolnienia grupowe
Kolejna kopalnia mierzy się z kryzysem - tym razem chodzi o największą w Polsce prywatną kopalnię, której grozi upadek. Spółka Bumech, właściciel PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, ogłosiła zwolnienia grupowe. Pracę może stracić ponad 700 osób, czyli wszyscy pracownicy.
"Według przedstawionej przez Zarządcę informacji dotychczasowe postępowanie sanacyjne - w jego opinii nie - przynosi oczekiwanej poprawy działalności kopalni i stąd konieczne staje się wszczęcie procedury zwolnień grupowych. Dotyczy ono 754 pracowników, a więc całej załogi zatrudnionej w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia" - informuje spółka.
Właściciel nie odpowiada wprost, czy decyzja oznacza ostateczny koniec kopalni. Spółka twierdzi jednocześnie, że za całą sytuację odpowiada rząd, który wspiera państwowe podmioty. "Warto przypomnieć, że kopalnia Silesia działa na niekonkurencyjnym rynku, gdzie państwowe podmioty zajmujące się wydobyciem węgla są dotowane przez Skarb Państwa, a zatem Bumech musi podejmować radykalne środki, żeby pozostać na rynku" - czytamy w komunikacie.
PG Silesia "mierzy się z nieuczciwą konkurencją"
"Spółka mierzy się z nieuczciwą konkurencją ze strony państwowych kopalni, rosnącymi problemami technicznymi, ograniczonym wolumenem wydobycia i w konsekwencji trudnościami w finansowaniu bieżącej działalności ze sprzedaży węgla" - dodano.
W ocenie spółki przedsiębiorstwa górnicze działające z wyłącznym udziałem Skarbu Państwa uzyskują ten sposób przewagę ekonomiczną. Ta ma polegać na:
- nieponoszeniu konsekwencji prowadzenia nierentownego wydobycia węgla,
- uniemożliwieniu działania mechanizmów wolnorynkowych,
- kontrolowaniu rynku węgla poprzez nieuprawnione wykorzystanie swojej pozycji rynkowej.
20 dni na konsultacje. "Możemy dostać zwolnienia pod choinkę"
Szef Solidarności w PG Silesia Grzegorz Babij twierdzi jednak, że "to nie jest czas na szukanie winnych". - My już na proteście 10 marca ostrzegaliśmy, że obecna sytuacja może doprowadzić do takich skutków i niestety tak się stało. Jesteśmy przygotowani na wszelkie rozwiązania. Teraz mamy 20 dni na konsultacje dotyczące całego procesu zwolnień grupowych - mówi Radiu ZET.
- Czas na te konsultacje jest do 18 grudnia. Po tej dacie możliwe, że pracodawca będzie wręczał wypowiedzenia. To bardzo niefortunny termin, można powiedzieć, że prosto pod choinkę możemy dostać zwolnienie z pracy - dodaje Grzegorz Babij.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET