Nauczycielka z Kielna składa odwołanie. Ciąg dalszy afery o krzyż
Nauczycielka z Kielna złożyła odwołanie od decyzji o zawieszeniu jej w obowiązkach - dowiaduje się Radio ZET. Pełnomocnik kobiety, wokół której rozgorzała historia z wyrzuceniem krzyża do kosza na śmieci, przekonuje, że nie było przesłanek prawnych uzasadniających taki ruch. Komisja dyscyplinarna powinna rozpatrzyć wniosek w ciągu najbliższych tygodni.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie argumenty podnosi nauczycielka w odwołaniu od decyzji o zawieszeniu.
- Dlaczego komisja dyscyplinarna ma zająć się sprawą nauczycielki z Kielna.
- Co spowalnia postępowanie wyjaśniające rzecznika dyscyplinarnego.
- Dlaczego ministra edukacji wspiera powrót nauczycielki do pracy.
Afera o krzyż w szkole w Kielnie. Nauczycielka chce wrócić do pracy
Jak ustalił dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk, nauczycielka złożyła pismo na ręce dyrektorki szkoły podstawowej w Kielnie w poniedziałek. Dokument ma teraz trafić do komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli działającej przy wojewodzie pomorskiej. W odwołaniu od decyzji o zawieszeniu reprezentujący nauczycielkę mecenas Marcin Szyling zawarł argumenty podważające zasadność decyzji dyrektor szkoły, wydanej na podstawie artykułu 85t Karty Nauczyciela.
- Według tego przepisu zawieszenie może mieć miejsce wtedy, kiedy przeciwko nauczycielowi wszczęto postępowanie karne lub złożono wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Tymczasem prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie, a nie przeciw komuś, nauczycielka nie ma żadnych zarzutów, a rzecznik dyscyplinarny nie złożył wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego - mówi Radiu ZET mecenas Szyling.
Sprawą zajmie się komisja dyscyplinarna. Decyzja jeszcze w lutym?
Pełnomocnik nauczycielki liczy na to, że komisja dyscyplinarna zajmie się sprawą jak najszybciej i że być może już w lutym zapadnie decyzja o ewentualnym cofnięciu zawieszenia. Tymczasem postępowanie wyjaśniające rzecznika dyscyplinarnego - jak ustaliło Radio ZET w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim - formalnie jeszcze nawet nie ruszyło. Czeka on bowiem na dokumenty z prokuratury, a ta jest w trakcie przesłuchiwania uczniów szkoły w Kielnie, którzy byli świadkami sytuacji z krzyżem. Rzecznik na zajęcie się sprawą ma trzy miesiące, jego postępowanie może więc trwać aż do wiosny.
W sprawie zawieszenia nauczycielki z Kielna w ubiegłym tygodniu wypowiedziała się ministra edukacji. - Po tym, jak nauczycielka zabrała głos w tej sprawie, ja nie widzę dalszych powodów do zawieszenia. Gdyby to zależało ode mnie, nauczycielka od dawna powinna być z powrotem w pracy - mówiła dziennikarzom w Sejmie Barbara Nowacka. Środowiska prawicowe nagłośniły historię z połowy grudnia, przekonując, że w Kielnie doszło do profanacji krzyża wiszącego w sali lekcyjnej. Później okazało się, że krzyż był zabawką, będącą elementem halloweenowego przebrania.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET