Skandal w Kielnie. Posłanka PiS grzmi: Podniesiono rękę na krzyż
Gorący protest przed szkołą podstawową w Kielnie na Kaszubach. Lokalna społeczność jest zbulwersowana zachowaniem nauczycielki angielskiego, która miała zdjąć krzyż ze ściany i wyrzucić go do śmieci na oczach uczniów. Sprawą zajęła się już prokuratura, kuratorium oświaty oraz rzecznik dyscyplinarny, a nauczycielka została zawieszona w obowiązkach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były przyczyny protestu przed szkołą w Kielnie.
- Co zarzucono nauczycielce w związku z incydentem z krzyżem.
- Jakie są stanowiska różnych stron konfliktu wokół incydentu.
- Jakie działania podjęto w odpowiedzi na incydent w szkole.
Skandal w szkole w Kielnie? Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci
W czwartek przed szkołą w Kielnie na Kaszubach odbył się protest. W manifestacji udział wzięły osoby, których oburzyła historia, w której "główną rolę" gra jedna z nauczycielek. Kobieta miała na oczach dzieci wyrzucić do kosza na śmieci krzyż, który wisiał w sali lekcyjnej.
- Syn zadzwonił do mnie i powiedział, że nauczycielka zdjęła krzyż i wyrzuciła go do śmietnika. Byłem bardzo zbulwersowany, jakby coś we mnie zamarło. Zapytałem jeszcze syna, czy jest pewien, powiedział, że tak, i że powiedzieli mu o tym koledzy z równoległej klasy, w której to się działo - powiedział podczas manifestacji jeden z rodziców.
Ocenił, że "rodziców zbulwersowała ta sprawa jako katolików". - Gratuluję postawy uczniów, którzy przeciwstawiają się takiemu zachowaniu. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Ja informację o całej sprawie dostałem 15 grudnia, nie wiem, czemu to tyle trwa. Mam nadzieję, że poznamy szczegóły - dodał w rozmowie z Radiem ZET.
Konflikt pomiędzy katechetką a nauczycielką angielskiego trwał od września
Mama jednego z uczniów, która była też jedną z osób składających zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa powiedziała, że "wszystko zaczęło się już od września". - Zaczęły się przepychanki o krzyż pomiędzy panią katechetką, a panią od angielskiego, które łączyła jedna sala - poinformowała.
- Już pierwszą interwencję podjęliśmy na początku roku szkolnego, ale cały czas ginął krzyż, później zginęło godło. Jesteśmy zbulwersowani tym wszystkim - dodała. Z jej relacji wynika, że początkowo nauczycielka kazała jednemu z uczniów zdjąć krzyż, na co ten się nie zgodził. - Potem sama wyrzuciła krzyż do kosza, powiedziała przy tym wulgaryzm i otrzepała ręce z obrzydzeniem. Nie możemy tego tak zostawić - stwierdziła kobieta.
Posłanka PiS: Nie możemy pozwolić, żeby ktoś podnosił rękę na krzyż
Na proteście pojawiła się również posłanka Prawa i Sprawiedliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk, która wcześniej udała się do wójta gminy Szemud Ryszarda Kalkowskiego z interwencją poselską. - Trzy tygodnie trwało, zanim instytucje cokolwiek zrobiły. Bulwersujący dla mnie jest fakt, że mówimy o tym od dawna, a prokuratura mogła już wszcząć postępowanie z urzędu - powiedziała Radiu ZET.
- Sprawa jest tak bulwersująca, bo to dotyczyło również szkalowania księdza w niewybredny sposób, określanie samego krzyża, jaki on jest ładny czy brzydki, wrzucenia go do kosza, czyli profanacji. To są elementy, które podlegają pod kodeks karny. Zwłaszca w Polsce, gdzie jest to symbol narodowy. Nie możemy sobie pozwolić, żeby ktoś podnosił rękę na krzyż. Szanujemy nasz dorobek kulturowy, naszą religię - dodała.
Pomorski kurator oświaty: Próbujemy gasić emocje
Radio ZET zapytało o sprawę Grzegorza Krygera, pomorskiego kuratora oświaty. - Kuratorium cały czas próbuje gasić emocje. To jest cały czas kontakt ze szkołą i udzielanie wsparcia. To jest trudny czas dla szkoły i edukacji, które nie lubią tego typu emocji - powiedział.
- Przeprowadzono też kontrolę i sprawdzenie, czy szkoła podjęła wszystkie czynności wyjaśniające, ale też to, co najważniejsze, czyli czy młodym ludziom zostało udzielone odpowiednie wsparcie. My jako organ nadzoru nie mamy kompetencji śledczych. Sprawę wyjaśniać będzie prokuratura, ale też rzecznik dyscyplinarny - mówił.
Podkreślił, że działania dyrektorki były "błyskawiczne". - W środę mieliśmy tak naprawdę pierwszy dzień po tej przerwie świątecznej, w którym szkoła mogła zacząć działać. Nie mam uwag co do pracy dyrekcji szkoły i kwestii wyjaśnienia tych wszystkich okoliczności - dodał.
Oświadczenie wójta gminy Szemud. "Apeluje o powstrzymanie się od spekulacji"
Oświadczenie w tej sprawie wydał też wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski. "W związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, dotyczącymi rzekomego wyrzucenia krzyża przez nauczycielkę w jednej z sal lekcyjnych Szkoły Podstawowej w Kielnie, informuję, że w tej sprawie złożyłem stosowne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie, a Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kielnie zawiesiła nauczyciela w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy" - czytamy.
Samorządowiec zaapelował przy tym, o "powstrzymanie się od spekulacji, mowy nienawiści, rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji oraz publicznych komentarzy, które mogą utrudniać obiektywne ustalenie faktów oraz eskalować napięcia społeczne".
Dyrektorka wydała oświadczenie. "Podjęłam wszystkie czynności"
Dyrektorka szkoły, w której dosżło do całego zamieszania zamieściła w sieci informację dla rodziców, w której zapewniła, że "podjęła czynności mające na celu wszechstronne wyjaśnienie okoliczności związanych z wydarzeniem, które miało miejsce 15 grudnia 2025 roku".
"Współpracuję w tej sprawie z organem prowadzącym oraz Kuratorium Oświaty w Gdańsku. W trosce o dobro społeczności szkolnej, szczególnie uczniów, nie wypowiadam się w tej sprawie przed jej wyjaśnieniem" - czytamy w informacji opublikowanej na stronie szkoły.
"Mam świadomość, że zdarzenie budzi emocje, ale proszę o powściągliwość w ocenach i zachowanie spokoju. Moim nadrzędnym celem jest zadbanie o bezpieczeństwo i dobro dzieci, dla których ta sytuacja może być niezrozumiała i budząca lęk" - przekazała dyrektorka. Dodała, że uczniowie mogą liczyć na pomoc ze strony szkoły. Wiadomo, że nauczycielka została zawieszona w obowiązkach do czasu wyjaśnienia okoliczności całego zdarzenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET