Nawiedzony dom pod Bydgoszczą. "Jedno z najbardziej tajemniczych miejsc"
Ten opuszczony dom jest uznawany za jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w okolicach Bydgoszczy. Na przestrzeni lat odwiedzały go różne grupy eksploratorów. Zdaniem niektórych budynek jest nawiedzony.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dom w Żołędowie wzbudza zainteresowanie.
- Co znaleziono w budynku.
- Jakie dziwne rzeczy działy się w okolicy domu.
Nawiedzony dom w Żołędowie pod Bydgoszczą
To miejsce, wokół którego przez lata narosły legendy. Niegdyś znajdował się tu sad, a w nim budynek. Dziś to opuszczona ruina, ale jeszcze nieco ponad dwie dekady temu był zamieszkały. Nie wiadomo, kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach mieszkająca tu rodzina się wyprowadziła. Wiadomo natomiast, że dom w Żołędowie jest jednym z najbardziej tajemniczych miejsc w okolicach Bydgoszczy. Przyciąga miłośników zwiedzania opuszczonych miejsc. Ci, którzy mieli okazję tu być, mówią, że jest nawiedzony.
Dawny dom sadownika swego czasu stał się obiektem zainteresowania Ligi Obrony Kraju "Wataha", lokalnego stowarzyszenia sportowego dla młodzieży i studentów. - Z naszych ustaleń wynika, że mieszkała tam rodzina. W porzuconych rzeczach, a raczej śmieciach znaleźliśmy zdjęcia rentgenowskie ojca i córki, które wskazywałyby na niegroźny wypadek samochodowy. Widzieliśmy również kopertę ze stemplem pocztowym z 2004 roku, co świadczy o tym, że to był ostatni rok użytkowania tego domu - mówił w 2015 roku w rozmowie z portalem bydgoszcz.naszemiasto.pl Mateusz Mikulski, założyciel stowarzyszenia.
Tajemnica domu w Żołędowie
Członkowie stowarzyszenia w okolicach domu mieli widzieć dziwne światła. Według ich ustaleń kilkanaście lat wcześniej w domu ktoś miał popełnić samobójstwo. - A podobno w 2000 roku do studni, która jest przy strumieniu, wrzucono ciało. Ale nie udało nam się tego nigdzie potwierdzić - dodawał przedstawiciel "Watahy".
W zeszłym roku domem w Żołędowie zainteresowała się grupa Mystery Hunters, która od prawie dekady bada nawiedzone miejsca, nie tylko w Polsce. Jej członkowie odwiedzili to miejsce. Później relacjonowali, że panowała tam "niepokojąca, przytłaczająca i mroczna atmosfera". Słyszeli tajemnicze dźwięki. Mieli także gorzej się czuć. Jeden z nich wymiotował, drugiego dopadł przenikliwy ból pleców.
"Nawiedzony dom w Żołędowie to niewątpliwie jedno z bardziej tajemniczych miejsc w naszej karierze i jedno z nielicznych, które prawdopodobnie wpływało swoją aurą na nasze odczucia i zdrowie" - relacjonowali na swojej stronie internetowej. Mystery Hunters opublikowali na YouTube blisko godzinny film z wizyty w domu w Żołędowie. W sieci można znaleźć również więcej relacji z wizyt w tym miejscu. Budynek wciąż pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych miejsc w okolicach Bydgoszczy.
Źródło: Radio ZET / bydgoszcz.naszemiasto.pl / mysteryhunters.pl
Opuszczone sanatorium na południu Polski. 10-piętrowy kolos w PRL przyjmował tłumy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET