`

Nawiedzony dom w samym centrum miasta. "W tej kamienicy pozostał duch"

2 min. czytania
08.08.2024 16:02
Obserwuj nas na Google

Niegdyś w tym miejscu znajdował się warsztat kowala. Niektórzy twierdzą, że do dziś słychać tu metaliczne odgłosy oraz... beczenie kóz. Ta kamienica w sercu toruńskiej starówki skrywa w sobie niejedną tajemnicę.

Toruń
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News / Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Nawiedzona kamienica przy Szerokiej 35 w Toruniu

Budynek przy ulicy Szerokiej 35 w Toruniu powstał w 1913 roku. Pełnił funkcję domu towarowego rodziny Dietrichów. Wcześniej w tym miejscu stały dwie inne kamienice. To właśnie tu swój warsztat od 1841 roku miał Carl Benjamin Dietrich. Z zawodu był kowalem, zajmował się wytwarzaniem gwoździ, a z czasem do biznesu dołączył także jego syn, Emil. Kamienica przy głównym trakcie toruńskiej starówki stoi do dziś. Każdego dnia mijają ją tłumy mieszkańców i turystów, nieświadomych tego, jaką tajemnicę skrywają podziemia budynku pod numerem 35.

Redakcja poleca

Obecnie znajduje się tu Dom Legend Toruńskich. To miejsce, w którym w nietypowy sposób można poznać miejskie legendy i opowieści - o założeniu Torunia, o flisaku i pladze żab czy też o Krzywej Wieży. Miejsce, w którym można się tego dowiedzieć, może się jednak pochwalić równie intrygującą historią. W środku do dziś widać pozostałości po budynkach, które stały w tym miejscu przed jej powstaniem. "Dom towarowy zajął miejsce nie jednej, ale dwóch kamienic, których ślady są wciąż widoczne w piwnicy. Gruby ceglany mur wyraźnie dzieli ją na dwa długie, wąskie ciągi" - czytamy na stronie internetowej Domu Legend Toruńskich.

Duch kowala straszy w piwnicy

Właśnie piwnice sprawiają, że o Szerokiej 35 mówi się, że jest nawiedzona. To właśnie tu niegdyś miały być słyszane metaliczne dźwięki, przypominające upadające gwoździe. "Dawało się też odczuć obecność kogoś bardzo zajętego swoją pracą, drepczącego po piwnicy, szurającego, przesuwającego coś. Pozostaje się tylko domyślać, czy to Emil Dietrich, pracowity syn Carla. Nie to jednak dziwi najmocniej" - opisuje Dom Legend Toruńskich.

Świadek tych zdarzeń miał słyszeć także przerażające ryki, przypominające beczenie kóz. Co ciekawe, w czasach rodziny Dietrichów tuż obok warsztatu mieściła się rzeźnia. Przed laty mrożącą krew w żyłach historię kamienicy opisał Fakt. - Jestem przekonana, że w tej kamienicy pozostał duch Emila Dietricha - opowiadała portalowi Aleksandra, która pracuje w budynku. Kobieta relacjonowała, że zdarzyło jej się późno w nocy być w kamienicy. Liczyła pieniądze i zapomniała zamknąć kraty przy wejściu.

- Nagle usłyszałam szczęk zatrzaskującej się kraty. W pomieszczeniach słychać szuranie, kroki i brzęk upuszczanych gwoździ. W nocy włączają się kamery monitoringu, a na nagraniach widać, jak w jednym z korytarzy same zamykają się drzwi. Na kolejnym nagraniu wyraźnie widać, jak po podłodze przesuwa się jakiś przedmiot - opisywała. Ci, którzy chcieliby osobiście sprawdzić, czy w kamienicy przy ulicy Szerokiej w Toruniu straszy, mogą samemu ją odwiedzić. Dom Legend Toruńskich otwarty jest codziennie w godzinach od 10:00 do 18:00.

Źródło: Radio ZET / domlegend.pl / fakt.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET