`

Atak na lokal Nowej Lewicy we Wrocławiu. Poseł: "Boję się o życie moich asystentów"

3 min. czytania
23.07.2024 11:50
Obserwuj nas na Google

W nocy z piątku na sobotę ktoś zdewastował wejście do siedziby Nowej Lewicy we Wrocławiu. Na elewacji budynku pojawiły się różne napisy - m.in. "Stop aborcji!". O całej sprawie z portalem RadioZET.pl rozmawiał poseł Arkadiusz Sikora. - W tym lokalu znajduje się również moje biuro poselskie. I muszę przyznać, że boję się o życie i zdrowie asystentów, którzy ze mną współpracują - powiedział nam polityk. Akt wandalizmu skomentował także Robert Suligowski, wrocławski radny. 

Lokal Nowej Lewicy we Wrocławiu
fot. Arkadiusz Sikora

Lokal Nowej Lewicy we Wrocławiu został zdewastowany 

Do dewastacji lokalu, który mieści się przy al. Jana Matejki, doszło w nocy z piątku 19 lipca na sobotę 20 lipca. Zniszczona została elewacja siedziby Nowej Lewicy we Wrocławiu. Wandale zostawili napisy, m.in. "Stop aborcji!" czy "Why do you even alive? [Dlaczego w ogóle żyjesz? - przyp. red.]". Ponadto ktoś czerwoną farbą zamalował tabliczki informujące o partyjnym biurze. O komentarz w sprawie portal RadioZET.pl poprosił m.in. posła Arkadiusza Sikorę. 

- Gdy zobaczyłem, co się stało, poczułem przede wszystkim złość - również na to, co dzieje się w polskim społeczeństwie. Takie działania powodują zaostrzenie języka debat politycznych i prowadzą do nasilenia się agresji - a wiemy, że agresja słowna szybko przenosi się na agresję fizyczną. Zdarzały się już przecież ataki na asystentów biur poselskich, również śmiertelne. Tym razem we Wrocławiu skończyło się na akcie wandalizmu, niemniej jednak w tym lokalu znajduje się również moje biuro poselskie. I muszę przyznać, że boję się o życie i zdrowie moich asystentów, którzy ze mną współpracują. Sytuacja powinna być monitorowana, a działania tego typu piętnowane, również przez służby mundurowe - powiedział nam poseł Arkadiusz Sikora. 

Zapytaliśmy posła związanego z Nową Lewicą o to, czy ma jakieś podejrzenia, kto może stać za atakiem. - Niestety nie mamy tam zainstalowanego monitoringu, więc trudno przesądzać o tym, kto to był. Na pewno ta radykalizacja życia publicznego i ostatnie decyzje dotyczące ustawy aborcyjnej spowodowały bardziej agresywne zachowanie wyborców. Opinia publiczna też w różny sposób reaguje. To się niestety przenosi na ulicę - powiedział nam Sikora. - Pewnie było to działanie jakichś bojówkarzy, ideologicznie bardzo mocno zaangażowanych w działania antyaborcyjne. Nie mam w tej chwili nikogo konkretnego na myśli, ale prawdopodobnie było to jakoś powiązane z tymi ostatnimi atakami na biuro PSL-u - być może w tym kierunku należałoby swoje podejrzenia kierować, ale - podkreślam - są to tylko i wyłącznie podejrzenia.

Redakcja poleca

"Mój dom również kilkukrotnie był obrzucony jajkami"

O dewastacji lokalu Nowej Lewicy we Wrocławiu rozmawialiśmy również z Robertem Suligowskim - prawnikiem, ekologiem i radnym Rady Miejskiej Wrocławia. - Przede wszystkim chciałbym wyrazić ogromne ubolewanie dla koleżanek i kolegów z Nowej Lewicy, bo to był nie tylko akt wandalizmu, ale również akt zastraszania środowiska politycznego - powiedział nam Suligowski. - Po ataku poczułem przede wszystkim zażenowanie, bo w przestrzeni publicznej nie powinno być miejsca na tego typu sytuacje. Ja się nie boję - mój dom również kilkukrotnie był obrzucony jajkami podczas kampanii wyborczej, więc wiem, co to znaczy - dodał.

Wrocławski radny kwestię podejrzeń, kto mógł stać za dewastacją budynku, skomentował krótko: - Najprawdopodobniej jest jakaś grupa prawicowych ekstremistów we Wrocławiu, którzy zdolni są do takiego zamachu - być może też do innych ataków. Nie tylko na mienie, ale również na osobę. Oczekuję więc, że służby we Wrocławiu ustalą sprawców i ich ukarzą. Nie ma miejsca na przemoc polityczną, na terroryzm wobec osób o innych poglądach - dodał. - Miasto powinno być bezpieczne dla wszystkich. W momencie, w którym przemoc ma zamknąć usta osobom, z którymi się nie zgadzamy, to demokracja umiera. 

Napisz do nas!

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia we Wrocławiu lub regionie? Chcesz, żebyśmy opisali ważny, lokalny problem? Napisz! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać autorce na adres: wiktoria.szydlo@radiozet.pl

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET