Centrum Nysy pod wodą, stan rzeki coraz wyższy. Mieszkańcy czekają na kolejną falę
Centrum Nysy pod wodą. Kilkanaście ulic zostało ewakuowanych. Odwołane są zajęcia w szkołach i przedszkolach. Jedną osobę uważa się za zaginioną. Jak informuje reporter Radia ZET Michał Dzienyński, mieszańcy przygotowują się na przejście kolejnej fali kulminacyjnej.
Nysa. Mieszkańcy czekają na kolejną falę kulminacyjną
Sytuacja w Nysie jest dramatyczna. Na miejscu jest reporter Radia ZET Michał Dzienyński. - Mieszkańcy czekają na przejście kolejnej fali kulminacyjnej. Wjazd do centrum jest niemożliwy. W szpitalu woda wdarła się do piwnic. Część pacjentów przeniesiono na wyższe piętra - słyszymy. Kluczowe będą najbliższe godziny.
Miasto podzielone jest w tej chwili na dwie części. Ta północna, w kierunku Wrocławia, jest w większości "na górce" i jest bezpieczna. Z kolei część południowa w kierunki granicy z Czechami, jest pod wodą. Niemożliwy jest dojazd do Głuchołaz, które wciąż walczą z powodzią.
Jak podaje nasz reporter, woda opadła w Głuchołazach. - Rzeka porwała most, część miasta jest odcięta od świata. Nie ma prądu, wody pitnej, a centrum jest właściwie zmasakrowane przez żywioł - mówi Michał Dzienyński.
- Rozmawiałem przed chwilę z grupą osób wiozącą tam agregaty prądotwórcze. Jak mi mówili ze łzami w oczach, próbują tam dojechać, ale nie ma jak - słyszymy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET