`

Czarnecki na wylocie z PiS? Kaczyński zabrał głos

2 min. czytania
13.09.2024 13:36
Obserwuj nas na Google

Nie mam prawa do wyrzucenia Ryszarda Czarneckiego z partii - powiedział w piątek w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zaznaczył, ze "jeśli dotychczasowe informacje będą odpowiednio zweryfikowane, jeżeli się potwierdzą, to mamy sąd partyjny i on ma takie prawo".

Kaczyński Czarnecki
fot. Pawel Wodzynski/East News, screen: Lukasz Kalinowski/East News

Kaczyński zabrał głos ws. Ryszarda Czarneckiego

Prezes PiS zdecydował w czwartek 12 września o zawieszeniu byłego europosła PiS Ryszarda Czarneckiego w prawach członka partii. Kilka godzin później zatrzymany przez CBA polityk usłyszał w prokuraturze zarzuty - korupcyjny, związany z nieprawidłowościami w Collegium Humanum, oraz dotyczący prania brudnych pieniędzy.

Sprawa Czarneckiego wybrzmiewa jako kolejny dowód rozliczeń przedstawicieli PiS. W piątek do sprawy odniósł się krótko w Sejmie prezes partii. Zapytany przez dziennikarzy, czy zamierza wyrzucić z partii Ryszarda Czarneckiego, powiedział: "nie mam prawa do wyrzucenia (go - red.) z partii". Dopytywany, czy Czarnecki powinien odejść z PiS-u sam, dobrowolnie, Kaczyński powiedział: "jak będą te informacje odpowiednio zweryfikowane, jeżeli się potwierdzą, to mamy sąd partyjny i on ma takie prawo".

Redakcja poleca

Prezes PiS zdziwiony. "Ja promowałem Czarneckiego?"

Zdaniem Kaczyńskiego ostatnie problemy wokół Prawa i Sprawiedliwości to głównie problemy medialne. - My się nimi tak bardzo nie przejmujemy, bo gdybyśmy się nimi przejmowali, to jednak byśmy łącznie 10,5 roku nie rządzili, a tyle żeśmy rządzili i nie mielibyśmy dwóch prezydentów - dodał lider Prawa i Sprawiedliwości.

Kaczyński nie krył zdziwienia, gdy dziennikarz TVN24 zapytał go o "promowanie Czarneckiego", jeszcze przed czerwcowymi eurowyborami. - Ja go promowałem? - dziwił się prezes PiS. Gdy przypomniano mu jego słowa o tym, że Czarnecki "będzie dobrze reprezentował nasze interesy w UE", wtedy przytaknął. - Rzeczywiście był sprawnym europosłem – dodał. Od razu zaznaczył, że prezydium partii doszło do wniosku, że "tam jednak są pewne sprawy do wyjaśnienia".

Prokurator przedstawił Czarneckiemu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy powoływania się na wpływy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwie Spraw Zagranicznych i żądania, a następnie przyjęcia od rektora Collegium Humanum – Pawła Cz. korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 92 tys. zł oraz korzyści osobistej w postaci uzyskania przez żonę nierzetelnych dokumentów poświadczających ukończenie studiów podyplomowych na tej uczelni.

Drugi zarzut dotyczy przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Żonie polityka prokurator przedstawił analogiczne dwa zarzuty, przyjmując, iż działała ona wspólnie i w porozumieniu z mężem. Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/Radomir Wit -X

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET