Działkowcy myśleli, że to koniec. Urząd Miejski Wrocławia podjął ważną decyzję

2 min. czytania
17.06.2024 12:39
Obserwuj nas na Google

"Być albo nie być" dla ogródków ROD Złocień, Energetyk i Kalina, użytkowanych przez 700 rodzin. Działkowcy mogli stracić dostęp do swoich działek ROD przez brak dojazdu do ogródków. Urząd miejski Wrocławia podjął w tej sprawie ważną decyzję. 

Ogródki działkowe - zdj. ilustracyjne
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Działkowcy z Wrocławia myśleli, że to koniec. Decyzja zapadła 

Kilka tygodni temu użytkownicy ogródków działkowych pomiędzy Brochowem a Jagodnem we Wrocławiu dowiedzieli się, że z dnia na dzień mogą stracić dostęp do swoich działek. Z powodu zmiany prawa przejazd przez tory kolejowe, którymi od strony Brochowa ulicą Wiaduktową dojeżdżali do swoich działek, mógł zostać zlikwidowany. Nie spełniał on bowiem aktualnych przepisów bezpieczeństwa. 

Kolej twierdziła, że - teoretycznie - można dojechać od Konduktorskiej. W praktyce nie ma tam przejazdu, są za to głębokie rowy. - Przez przejazd dojeżdżały też firmy wywożące śmieci, na parkingu za torami stoją także kontenery na odpady. W razie wypadku, także od tej strony jest jedyny dojazd dla służb ratunkowych. A jeden z ogródków, Kalina, prowadzi Spółdzielnia Inwalidów. Potrzebowaliśmy tu interwencji i wsparcia miasta - podkreślił prezes okręgu PZD we Wrocławiu Janusz Moszkowski. W końcu Urząd Miejski Wrocławia podjął w tej sprawie ważną decyzję. 

Redakcja poleca

Miasto zdecydowało. Działkowicze zachowają dojazd 

W połowie czerwca Urząd Miejski Wrocławia zdecydował, co dalej z ogródkami działkowymi. Zarządca infrastruktury kolejowej wykona roboty na przejeździe, a prace sfinansuje miasto. Wrocław podpisze też umowę z kolejami - dotyczy ona dalszego użytkowania i utrzymania przejazdu. Szczegóły i termin prac są uzgadniane. Wstępnie koszty prac oszacowano na około 1-2 miliony złotych.

Źródło: Radio ZET/Urząd Miejski Wrocławia

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET