`

Dzieci wracały z wakacji, pojawił się ogień. Autobus doszczętnie spłonął

2 min. czytania
27.08.2024 22:18
Obserwuj nas na Google

Autobus, którym grupa dzieci wracała z kolonii, doszczętnie spłonął. Na szczęście kierowca w porę zorientował się, co się dzieje i zjechał na pobliski parking. Z auta i bagaży nic nie zostało, na szczęście, dzięki czujności kierowcy, nikomu nic się nie stało.

Pożar autobusu
fot. Policja.pl

Dzieci wracały z kolonii. Autobus doszczętnie spłonął

Policjanci z Komendy Miejskiej w Gliwicach poinformowali o bardzo groźnym zdarzeniu, do którego doszło w nocy 27 sierpnia na autostradzie A4. W komunikacie na stronie policji możemy przeczytać, że około godziny 03:30 "opolskie służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze autokaru przewożącego dzieci i młodzież wracającą z wakacji na Pomorzu".

Kierowca zdążył zareagować. Wszystko dobrze się skończyło

Dzięki czujności kierowcy autokaru, który zorientował się, że coś jest nie tak i natychmiast zjechał na znajdujący się w pobliżu MOP Chechło, udało się uniknąć tragedii. "Tam, we współpracy z czwórką opiekunów, zarządził natychmiastową ewakuację wszystkich 49 dzieci w wieku od 7 do 16 lat. Ewakuację przeprowadzono bez paniki, a wszyscy pasażerowie, w tym także dwaj kierowcy, opuścili pojazd bez obrażeń" - podaje policja.

Redakcja poleca

Kierowcy starali się ugasić płonącą komorę silnika, mimo wysiłków pożar szybko się rozprzestrzenił. "Autokar doszczętnie spłonął, a wraz z nim wszystkie bagaże pasażerów. Młodym podróżnym oraz ich opiekunom schronienia udzielił lokal gastronomiczny znajdujący się na terenie MOP, gdzie mogli poczekać na dalszy transport" - informują służby.

W akcji osiem zastępów straży pożarnej

Na miejsce wezwano policjantów Gliwic, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i zadbali o bezpieczeństwo. Do walki z ogniem zadysponowano też osiem zastępów straży pożarnej. Na miejsce podstawiono też nowy pojazd, który przewiózł pasażerów do docelowego miejsca w Małopolsce. 

"Pomimo dramatycznych wydarzeń, dzięki profesjonalnym działaniom kierowców, opiekunek i służb ratunkowych, udało się uniknąć tragedii. Dzieci, choć bez bagaży, bezpiecznie dotarły do celu, a ich rodziny mogą odetchnąć z ulgą. To zdarzenie jednak przypomina o konieczności zachowania czujności i odpowiedniego przeszkolenia w sytuacjach kryzysowych" - dodają funkcjonariusze.

Źródło: Radio ZET/Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET