Emilia i Michał zginęli w bmw na autostradzie. Nowe fakty. "Kluczowi świadkowie"
Przed sądem w Łodzi toczy się proces 19-letniej Martyny, oskarżonej o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A2, w którym zginęła dwójka jej przyjaciół - 18-letnia Emilia i 19-letni Michał. Feralnego dnia cała trójka wybrała się do Warszawy, a w czasie drogi powrotnej do Torunia, doszło do tragedii. Jak ustalił lokalny portal "Nowości", w sprawie mają zostać teraz przesłuchani kluczowi świadkowie.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Tragiczny wypadek na A2 pod Łodzią. Autem jechali nastoletni torunianie
Do wypadku doszło na początku stycznia 2023 roku. Trójka nastoletnich torunian wracała z Warszawy autostradą A2. Na wysokości miejscowości Nowostawy Dolne pod Łodzią 19-letnia Martyna w pewnym momencie straciła panowanie nad kierownicą. Bmw najpierw uderzyło w przejeżdżającego tędy mercedesa, po czym wypadło z drogi i dachowało. Na miejscu zginął 19-letni Michał, a niedługo później w szpitalu zmarła 18-letnia Emilia. Oboje byli pasażerami bmw.
19-latka została oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku. Rozprawa toczy się przed sądem w Brzezinach pod Łodzią. Już sam jej początek pokazał, że dla młodej torunianki będzie to trudny proces. Po odczytaniu aktu oskarżenia wybiegła z sali z płaczem. Do spowodowania wypadku się nie przyznała. - Wracaliśmy do Torunia. Nagle zobaczyłam, jak z prawej strony, ze stacji benzynowej wyjeżdża jakiś samochód, który zajechał mi drogę, odbiłam odruchowo na lewo, ale tam było już jakieś inne auto. Wpadłam w poślizg i dachowałam - te słowa nastolatki wypowiedziane przed sądem przytaczał "Super Express".
Sąd przesłucha kluczowych świadków. 19-latce grozi nawet 8 lat więzienia
Teraz sprawa wkracza w kolejną fazę. Toruński portal "Nowości" ustalił, że w najbliższym czasie mają zostać przesłuchani kluczowi dla sprawy świadkowie. - To dwie osoby z Wrocławia, które jechały samochodem włączającym się do ruchu na autostradzie. Ci świadkowie byli już przez sąd wzywani, ale nie mogli się stawić. Teraz oczekiwane są właśnie ich zeznania - przekazał portalowi adwokat Michał Jakubaszek.
19-letnia Martyna do winy się nie przyznaje. Jej zdaniem do wypadku doszło właśnie za sprawą wspomnianego wcześniej samochodu. Zeznania złożyli już inni kierowcy, którzy byli świadkami zdarzenia. Według relacji jednego z nich nastolatka tuż po zdarzeniu miała próbować udzielić pomocy poszkodowanym, krzycząc przy tym: "To moim przyjaciele, kocham ich!".
Zabezpieczono też nagrania z monitoringu na autostradzie. - Na podstawie całego zgromadzonego materiału dowodowego Martynę N. oskarżyliśmy o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - powiedziała "Nowościom" prokurator rejonowa Anna Witkowska-Czapnik z Brzezin. 19-letniej toruniance może za to grozić od 6 miesięcy do nawet 8 lat więzienia. Wpływ na decyzję sądu w tej sprawie mogą mieć zeznania kluczowych świadków.
Źródło: Radio ZET / "Nowości" / "Super Express"