`

"Kaczyński uderzył mnie dwa razy w twarz". Zadyma przed pomnikiem smoleńskim

2 min. czytania
10.09.2024 13:04
Obserwuj nas na Google

Kolejna awantura przed pomnikiem smoleńskim. Jeden z protestujących twierdzi, że został uderzony dwukrotnie w twarz przez Jarosława Kaczyńskiego.

zadyma pis
fot. X - Krzysztof Boczek

Awantura przed pomnikiem smoleńskim

Jarosław Kaczyński razem z przedstawicielami PiS 10 września uczcili pamięć ofiar tragedii smoleńskiej. Po porannym nabożeństwie odprawionym w warszawskim kościele seminaryjnym udali się na Plac Piłsudskiego, gdzie złożyli kwiaty przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Politycy PiS ponownie pojawili się przed pomnikiem smoleńskim po godz. 11. Tym razem głos zabrał m.in. Jarosław Kaczyński. Szef PiS odniósł się do incydentów, do których regularnie dochodzi 10. dnia każdego miesiąca.

- Policja udaje, że się nic nie dzieje. Pojedynczy policjanci czasem reagują i tu jesteśmy wdzięczni. Ci, którzy dowodzą mają najwyraźniej inne rozkazy. To jest jeszcze jeden z dowodów na bezczelne i niesłychane łamanie prawa. Tym bardziej, że tolerowana jest agresja, którą można określić krótko. To jest proszę państwa putinada! - mówił. Kaczyński stwierdził także, że katastrofa smoleńska była "dziełem Putina i jego polskich sojuszników".

Redakcja poleca

Komosa: Kaczyński dwukrotnie uderzył mnie w twarz

W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania przedstawiające polityków PiS, którzy otoczyli pomnik smoleński na Placu Piłsudskiego. Dookoła pomnika ustawione zostały krzesła. "Będzie całonocne czuwanie. Jeszcze nie wszyscy posłowie się zjechali" - napisał Arkadiusz Szczurek, który regularnie bierze udział w protestach podczas miesięcznic smoleńskich.

I tym razem nie obyło się bez konfrontacji między politykami PiS, a przeciwnikami tej partii. Zbigniew Komosa, czyli jeden z protestujących przeciwko działaniom PiS, poinformował, że został uderzony przez Jarosława Kaczyńskiego. - Jarosław Kaczyński uderzył mnie dwa razy pięścią w twarz. Tak, potwierdzam - słyszymy na nagraniu opublikowanym w serwisie X przez Krzysztofa Boczka.

Gdy Jarosław Kaczyński opuszczał Plac Piłsudskiego słychać było okrzyki: "hańba" oraz "policja". Po raz kolejny doszło do przepychanek. Szefa PiS pilnowali ochroniarze i partyjni koledzy. Zwolennicy PiS próbowali wyrwać protestującym słynny wieniec, ale ostatecznie się to nie udało.

Grupa przeciwników PiS, każdego miesiąca zostawia przed pomnikiem smoleńskim kwiaty z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski". Jarosław Kaczyński wielokrotnie niszczył tabliczkę, czym wywoływał wściekłość demonstrujących. Największa awantura miała miejsce miesiąc temu, 10 sierpnia. Z przepychankami nie była sobie w stanie poradzić nawet policja.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET