Kolejne ciało odkryte w tym samym jeziorze. "200 metrów od miejsca, gdzie znaleziono kobietę"
Ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli we wtorek rano ciało mężczyzny, który zaginął po niedzielnym szkwale nad jeziorem Niegocin (woj. warmińsko-mazurskie). To trzecia ofiara niedzielnej nawałnicy.
Kolejne ciało odkryte w jeziorze Niegocin. Tym razem to 69-latek
W poniedziałek na brzegu jeziora Niegocin w okolicach miejscowości Grajwo (woj. warmińsko-mazurskie) znaleziono ciało kobiety. Dzień później służby poinformowały o kolejnej osobie. Warmińsko-mazurska policja podała, że w tym samym zbiorniku wodnym, niedaleko od brzegu, odkryto ciało 69-letniego mężczyzny, który zaginął po tym, jak z żoną wypłynął w niedzielę łodzią na jezioro.
- Tożsamość odnalezionego musi jeszcze potwierdzić rodzina. Ciała odnalezionego we wtorek mężczyzny i odnalezionej w poniedziałek kobiety oraz mężczyzny, który zatonął w niedzielę, zostały zabezpieczone do badań sekcyjnych, które mają ustalić przyczynę śmierci tych osób - przekazał w rozmowie z PAP rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztyn Tomasz Markowski. Dodał, że wszczęto śledztwa, które mają wyjaśnić przyczyny i okoliczności wszystkich dramatycznych wypadków śmiertelnych, do których doszło po niedzielnym załamaniu pogody na Mazurach.
Ciało odnaleźli w wodzie ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego krótko po rozpoczęciu akcji poszukiwawczej zaginionego. - Znajdowało się ok. 200 metrów od miejsca, w którym w poniedziałek znaleziono kobietę. Unosiło się na wodzie, już zostało wydobyte - powiedział, także cytowany przez PAP, prezes MOPR Jarosław Sroka.
Małżeństwo z woj. łódzkiego w niedzielę, krótko przed załamaniem się pogody na Mazurach, wyruszyło na rejs po Niegocinie. O tym, że zaginęli, nie było wiadomo po nawałnicy, bo nikt nie zgłosił ani zatonięcia łodzi, ani zaginięcia ludzi. Gdy w poniedziałek rano odnaleziono na wschodnim brzegu Niegocina zwłoki kobiety o nieustalonej tożsamości, w Poznaniu na policję zgłosiła się kobieta zaniepokojona brakiem kontaktu z rodzicami, którzy mieli żeglować po Mazurach. Okazało się, że odnaleziona w wodzie kobieta była matką zgłaszającej. We wtorek odnaleziono zaginionego mężczyznę.
W niedzielę znaleziono ciało 74-latka, płynącą z nim kobietę uratowano
W niedzielę w nawałnicy zginął, także na Niegocinie, 74-letni żeglarz. Pływającą z nim na jachcie 68-latkę udało się ratownikom uratować. Jarosław Sroka powiedział, że na dnie Niegocina spoczywają dwie zatopione łodzie - jedna, na której pływało małżeństwo, i druga, z której uratowano kobietę. Dokładne lokalizacje zatopionych łodzi nie są znane. Markowski powiedział PAP, że policja prowadzi akcję poszukiwania tych łodzi, współpracują z policją także inne służby.
Ratownicy MOPR w poniedziałek późnym popołudniem i wieczorem przeprowadzili kilkanaście akcji technicznych polegających na wyciąganiu z trzcin i mielizn jachtów, które nie poradziły sobie z gwałtownym niedzielnym wiatrem, którego siła przekraczała 10 stopni w skali Beauforta. - Ale wciąż się zgłaszają kolejne załogi. Dzisiejsza pogoda pozwala na prowadzenie akcji technicznych, systematycznie, po kolei będziemy wszystkim pomagać - zapewnił Sroka.
Gwałtowne załamanie pogody na Mazurach i na Warmii nastąpiło w niedzielę wczesnym popołudniem. Synoptycy przed nim ostrzegali, ale ludzie nie dostali SMS-ów z alertami. Na jeziorach błyskały maszty ostrzegawcze, ale żeglarze je zlekceważyli. W efekcie nawałnicy wywróciło się na mazurskich jeziorach pięć łodzi. Zdaniem policji i MOPR nie ma już kolejnych zaginionych załóg.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET