Kontrowersyjny proboszcz wpadł na gorącym uczynku. Media: Grozi mu więzienie
Policja zatrzymała we wtorek mężczyznę w miejscowości Wola Przerębska (woj. łódzkie) za jazdę samochodem bez uprawnień. "Gazeta Radomszczańska" podała, że jest to lokalny proboszcz z orzeczonym sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Grozi mu nawet 5 lat więzienia.
Rzejowice. Proboszcz parafii zatrzymany przez policję. Media: Grozi mu więzienie
Do zatrzymania doszło we wtorek 30 lipca. Jak podaje serwis "Gazety Radomszczańskiej", po godzinie 18 policjanci patrolowali drogi w gminie Masłowice. "Na widok radiowozu kierowca zaczął się zachowywać bardzo nerwowo, nagle zmienił tor jazdy, jakby chciał uniknąć spotkania z funkcjonariuszami. Takim zachowaniem tylko wzmógł ich czujność. Pojechali za nim, żeby go zatrzymać i sprawdzić" – czytamy. Policja wyjaśniła jedynie, że "50-letni mężczyzna złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów".
Gazeta ustaliła nieoficjalnie, że chodzi o proboszcza parafii z Rzejowic. Andrzej Andrysiak z "Gazety Radomszczańskiej", która od dawna opisuje niechlubne dokonania proboszcza, podkreśla, że kuria nie wyciąga żadnych realnych konsekwencji od skompromitowanego księdza.
" W lipcu, jak usnął na pogrzebie i "Gazeta Radomszczańska" to opisała, kuria zaapelowała do niego o rezygnację. Zaapelowała! A chwilę potem biskup pojechał do niego na uroczystości, poklepał po ramieniu. Ma iść na odwyk i chyba pójdzie, ale parafianom już zapowiedział, że wraca 1 września i żeby nie fikali" – przybliżył kontekst dziennikarz. Redaktor zaznaczył wprost, że ksiądz "ma problem alkoholowy, zawala uroczystości", a czary goryczy dopełnił incydent z zaśnięciem na pogrzebie, który musiał dokończyć inny duchowny.
"Teraz policja shaltowała go za jazdę bez uprawnień. Grozi mu do pięciu lat. Kuria wie i udaje, że działa. A tak naprawdę idzie na przeczekanie. Ktoś ma jakiś pomysł, co zrobić, zanim nie dojdzie do tragedii?" - zapytał retorycznie Andrysiak.
Źródło: Radio ZET/Radomszczanska.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET