To zwierzę przeżyło istny koszmar. Właściciel codziennie oglądał jego cierpienie
Działacze Ekostraży - organizacji zajmującą się ochroną zwierząt - poinformowali o dramacie maltretowanego byka w gminie Czernica pod Wrocławiem. Zwierzę miało w szyję werżnięty łańcuch i masę sznurków. Rany gniły, nagromadziły się w nich larwy. Właściciel nie wezwał weterynarza, bo stwierdził, że "oni g**** wiedzą".
Dramat byka pod Wrocławiem. "Niewyobrażalnie poraniony, osłabiony"
O interwencji w gminie Czernica na Dolnym Śląsku poinformowali przedstawiciele Ekostraży - organizacji pożytku publicznego, która zajmuje się ochroną zwierząt. "Niewyobrażalnie poraniony, osłabiony, ekstremalnie cierpiący, z gnijącą, pełną ropy i larw szyją. A w niej werżnięte i powrastane na głębokość ok 5 cm zardzewiały łańcuch i masa sznurków" - w takim stanie członkowie organizacji znaleźli byka znajdującego się na jednym z gospodarstw w gminie Czernica. "Rozwój ran wskazuje, że zwierzę cierpiało tak przynajmniej tydzień" - czytamy w opublikowanym wpisie.
Przedstawiciele Ekostraży byli zszokowani nie tylko tragicznym stanem zwierzęcia, ale również zachowaniem jego właściciela. "Doskonale zdawał sobie sprawę z cierpienia poranionego zwierzęcia. Jak przyznał, oglądał je na co dzień. Nie udzielił mu jakiejkolwiek pomocy weterynaryjnej, bo to koszty i lekarze »g**** wiedzą«. Nie zrobił nic, żeby ulżyć zwierzęciu w męce, którą przeżywał. Nawet nie zmienił lub nie poluzował mu zaropiałej uwięzi. Zadeklarował nawet nam ustnie i pisemnie, że nie udzieli zwierzęciu pomocy weterynaryjnej" - przekazała Ekostraż.
Gmina nie chce ratować cierpiącego byka?
Przedstawiciele Ekostraży interweniowali sami, bo - jak twierdzą - wezwana policja nie dotarła na miejsce. Samo wyswobodzenie byka trwało 4 godziny, później otrzymał na miejscu pomoc weterynaryjną. W tym czasie właściciel zwierzęcia miał drwić z działań członków organizacji, mówiąc, że "miastowi przyjechali, pojęcia nie mają, a chcą rządzić na wsi". "Wiemy już, że znów o sprawiedliwość w tej sprawie będziemy walczyć sami. Jak wiemy, gotowa jest już, wykorzystująca kruczki prawne, decyzja gminy Czernica, która odmawia czasowego odebrania zwierzęcia. Bo gminie Czernica szkoda pieniędzy" - przekazała Ekostraż. Portal RadioZET.pl zwrócił się z prośbą o komentarz w tej sprawie do władz gminy Czernica. Na razie czekamy na odpowiedź.
Źródło: Radio ZET/Ekostraż
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET