Kujawsko-Pomorskie ma swoją Wenecję. To miejsce nazywane jest "Perłą Pałuk"
Nie tylko duże miasta w województwie kujawsko-pomorskim przyciągają turystów. Niekiedy dużym zainteresowaniem potrafią cieszyć się nawet niewielkie wsie. Dobrym przykładem jest Wenecja, która odwiedzana jest nie tylko przez zbieżność nazw ze słynnym włoskim ośrodkiem turystycznym.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Kujawsko-Pomorska Wenecja potrafi przyciągnąć turystów
Wenecja to niewielka wieś położona pod Żninem, około 50 km pod Bydgoszczą. Nie jest co prawda tak znana, jak jej włoska imienniczka, jednak ma z nią jeden punkt wspólny - jeśli ktoś już tu przyjeżdża, to najpewniej w celach turystycznych. Z pozoru zwykła wieś ma atrakcję, której nie powstydziłyby się nawet większe miasta.
Sama nazwa wsi pochodzi właśnie od Wenecji, ale nie jest to przypadkowa inspiracja - znajduje się ona na przesmyku pomiędzy trzema jeziorami - Biskupińskim, Weneckim i Skrzynka. "Malowniczy krajobraz, ciekawa historia oraz bogactwo atrakcji turystycznych sprawia, że odwiedzana licznie przez turystów Wenecja zyskała miano »Perły Pałuk«" - czytamy na oficjalnej stronie powiatu żnińskiego.
Co warto zobaczyć w Wenecji?
Do Wenecji turyści przyjeżdżają głównie do Muzeum Kolei Wąskotorowej. To jeden z największych w Europie skansenów tego typu, gdzie możemy podziwiać m.in. zabytkowe parowozy, włącznie z najstarszym pojazdem, pochodzącym z 1899 roku. Do samej Wenecji - a nawet dalej - można dojechać z pobliskiego Żnina właśnie koleją wąskotorową. Przejazdy realizowane są na trasie Żnin - Wenecja - Biskupin - Gąsawa. Pozwala to za jednym razem zwiedzić najciekawsze atrakcje okolicy.
Na stronie Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie, którego Muzeum Kolei Wąskotorowej jest częścią, możemy przeczytać, że tutejsza kolej "rokrocznie przewozi niemal 100 tysięcy pasażerów, będąc jednocześnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek regionu, zarówno w kraju, jak i za granicą".
W Wenecji warto się zatrzymać nie tylko ze względu na kolej. To właśnie tu znajduje się wybudowany pod koniec XIV wieku zamek, z którym wiąże się pewna znana lokalna legenda. Twierdzę wzniósł tu sędzia kaliski Mikołaj Nałęcz. Miał być na tyle surowym władcą, że szybko dorobił się przydomku "Krwawego Diabła Weneckiego". Według legendy Diabeł Wenecki straszy tu do dziś, co również jest swego rodzaju magnesem na turystów. Obok zamku ulokowano natomiast jedną z największych w Europie wystaw średniowiecznych machin oblężniczych. Okolice budowli wykorzystywane są także przy okazji organizacji turniejów rycerskich, koncertów czy festynów, przez co Wenecja, choć jest niedużą wsią, cieszy się sporym zainteresowaniem turystów.
Źródło: Radio ZET / znin.pl / gminaznin.pl / muzeumznin.pl