Nowe fakty ws. Jacka Jaworka. To działo się trzy lata przed zbrodnią
Po odnalezieniu ciała Jacka Jaworka śledczy wszczęli nowe postępowanie. Jak ustalił reporter Radia ZET Szymon Kastelik, Prokuratura Okręgowa w Gliwicach chce wyjaśnić, czy nie doszło do zaniedbań policji przed dokonaniem przez Jaworka zbrodni we wsi Borowce pod Częstochową.
Jacek Jaworek nie żyje. Prokuratura prowadzi nowe postępowanie
Jacek Jaworek w nocy 10 lipca 2021 roku w Borowcach miał zabić brata, bratową i 17-letniego bratanka. 13-letni Gianni, drugi syn małżeństwa, cudem uniknął śmierci podczas masakry. Chłopiec ukrył się, a potem uciekł z domu. Okazuje się, że już trzy lata przed tragedią była żona Jacka Jaworka wielokrotnie składała na niego zawiadomienia. Kobieta informowała policję o jego agresywnym zachowaniu.
Według informacji reportera Radia ZET Szymona Kastelika Prokuratura Okręgowa w Gliwicach ustala, czy podejmowane wówczas interwencje policji były przeprowadzone w sposób prawidłowy i czy można było zapobiec późniejszej zbrodni. Za niedopełnienie obowiązków służbowych grozi nawet kara pozbawienia wolności. Jednocześnie śledczy wyjaśniają, dlaczego służbom nie udało się odnaleźć Jacka Jaworka i czy nie popełniono błędów podczas poszukiwań.
Ciało Jacka Jaworka znaleziono w Dąbrowie Zielonej
Jaworek zamieszkał z rodziną po tym, jak opuścił zakład karny, w którym odbywał kilkumiesięczną karę zastępczą z powodu niepłacenia alimentów. Małżonkowie zgłosili policji, że mężczyzna kieruje wobec nich groźby. W zawiadomieniu nie było jednak mowy o tym, że ma lub może mieć broń palną. Rodzinny spór miał dotyczyć podziału majątku. Po zbrodni ślad po Jacku Jaworku zaginął. 19 lipca 2024 roku w Dąbrowie Zielonej, obok boiska miejscowego klubu sportowego, znaleziono zwłoki z raną postrzałową głowy. Wyniki badań DNA potwierdziły, że należą do Jacka Jaworka. Ciało mężczyzny znajdowało się około kilometra od cmentarza, na którym pochowano jego ofiary sprzed ponad trzech lat i około pięciu kilometrów od wsi, w której dokonał zbrodni.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET