Całkowita ewakuacja szpitala w Nysie. "Przestał pełnić swoją rolę"
Władze Nysy zarządziły w poniedziałek o poranku całkowitą ewakuacje szpitala w tym mieście. Jak przekazał Radiu ZET starosta nyski Daniel Palimąka, wskutek zalania lecznica "przestała pełnić swoją rolę".
Nysa. Ewakuacja szpitala w mieście
Szpital w Nysie został całkowicie ewakuowany. Jak ustaliło Radio ZET, w nocy z niedzieli na poniedziałek ewakuowano m.in. kobiety w ciąży, czy oddział intensywnej terapii. W niedzielę zalany został oddział SOR. Wraz z pogorszeniem się sytuacji w nocy konieczna okazała się bardziej radykalna decyzja.
Teraz ewakuowani są pacjenci, którzy mogą chodzić. Szpital położony zaledwie kilkadziesiąt metrów od koryta Nysy Kłodzkiej. - Mosty są zerwane. Leży wszystko: samochody, gałęzie, części mostów - powiedział o porannej sytuacji w Nysie starosta nyski.
Sytuacja w mieście jest dramatyczna. Mieszkańcy czekają na przejście kolejnej fali kulminacyjnej. Wjazd do centrum jest niemożliwy. Miasto podzielone jest w tej chwili na dwie części. Ta północna, w kierunku Wrocławia, jest w większości "na górce" i jest bezpieczna. Z kolei część południowa w kierunki granicy z Czechami jest pod wodą. Niemożliwy jest dojazd do Głuchołaz, które wciąż walczą z powodzią.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET