Radny wtargnął na boisko i przerwał mecz. "Zaczął krzyczeć". Powód zaskakuje

3 min. czytania
05.08.2024 12:12
Obserwuj nas na Google

Osiedlowy radny przerwał mecz charytatywny na os. Lecha w Poznaniu. Film ze zdarzenia został opublikowany w mediach społecznościowych. - Zakłócacie państwo niedzielę. [...] Czekamy na policję, proszę przestać grać  - krzyczał radny do piłkarzy.

Jakub Baranowski
fot. poznan_moment/x

Mecz charytatywny w Poznaniu

W niedzielę (04.08) na Orliku na os. Lecha w Poznaniu odbył się turniej charytatywny, w którym wzięły udział młodzieżowe sekcje prodemokratycznych partii politycznych. Organizatorzy podkreślili, że chcieli pokazać, że pomimo różnić są w stanie zrobić coś dobrego dla społeczeństwa. W tym roku sportowcy zbierali pieniądze na pomoc dla rodziny pani Gertrudy z Poznania. Kobieta po śmierci syna stała się rodziną zastępczą dla dwójki swoich wnuków.

"Pomimo starań schorowanej pani Gertrudy rodzinie wciąż brakuje pieniędzy na podstawowe artykuły. Potrzebne jest jedzenie, środki czystości i higieniczne, a w obliczu nowego roku szkolnego artykuły szkolne. Rodzina żyje w lokalu wymagającym remontu" - napisano w opisie zrzutki. Podczas turnieju zbierano pieniądze oraz dary, które zostaną przekazane rodzinie. Niestety w trakcie piłkarskich rozgrywek doszło do nietypowej sytuacji.

Redakcja poleca

Radny przerwał mecz na Orliku w Poznaniu

- Wszystko było super, dopóki nie odwiedził nas radny osiedla Chartowo - Jakub Baranowski. Krzyczał, że mamy zakończyć turniej i się rozejść, bo jest za głośno. Gdy poprosiliśmy go, żeby pozwolił nam dokończyć mecz i żeby zszedł z boiska, zaczął krzyczeć, że on jest Radnym Osiedla Chartowo i nie zamierza nigdzie odchodzić, bo on jest tutaj najwyższy "rangą" - powiedział w rozmowie z lokalnym portalem epoznan.pl Arkadiusz Chorobik, organizator wydarzenia.

Radny krzyczał, że sportowcy zakłócają niedzielę. - Groził policją i strażą miejską, ale finalnie ich nie wezwał, choć mu to proponowałem. Turniej był zgłoszony, zarządca Orlika wyraził zgodę, a poza tym w zeszłym roku zorganizowaliśmy go w dokładnie takiej samej formie, w tym samym miejscu i nie było problemów - zaznaczył Chorobik. Lokalny portal skontaktował się z radnym Wojciechem Chudym z rady osiedla Chartowo, który też był na tym wydarzeniu.

- Widziałem radnego Baranowskiego, rozmawiałem z nim i mówiłem, że nie ma uprawnień do tego, by w jakikolwiek sposób przerwać wydarzenie, które odbywa się po uzyskaniu zgody zarządcy terenu. Jeśli ma problem z hałasem, powinien rozmawiać w tej sprawie z zarządcą, ewentualnie może poprosić organizatorów, by na przykład byli ciszej. Siłowe przerywanie wydarzenia może się wiązać z konsekwencjami - powiedział.

Radny osiedla przeprosił

Arkadiusz Bujak, dyrektor Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych Miasta Poznania podkreślił w przesłanej do portalu RadioZET.pl odpowiedzi, że osoba pełniąca funkcję radnego jednostki pomocniczej miasta nie posiada uprawnień do przerywania tego typu wydarzeń. "Radny jednostki pomocniczej miasta pełni mandat wolny i ponosi jedynie odpowiedzialność polityczną przed swoimi wyborcami (podlega ocenie podczas wyborów). Urząd miasta Poznania nie ma podstaw prawnych do wyciągania konsekwencji za działania podejmowane przez radnych w ich własnym imieniu" - dodał Bujak.

Baranowski wpłacił już 3 tys. złotych na zbiórkę pieniędzy dla rodziny pani Gertrudy. Radny ma w planach również spotkanie z organizatorem wydarzenia i przeproszenie go. Temat ma zostać poruszony na najbliższej sesji osiedlowych radnych.

Źródło: Radio ZET/epoznan.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET