`

Rodzice "wypędzali diabła" z ciała rocznej córeczki. Nowe fakty. "Uratowała dziecko"

2 min. czytania
17.06.2024 10:19
Obserwuj nas na Google

12 czerwca polskie media obiegła informacja o wstrząsającym zdarzeniu we wsi Mojszewo w Zachodniopomorskiem. Rodzice próbowali "wypędzić diabła" z ciała swojej rocznej córki. Teraz szczecińska prokuratura sprawdzi, czy sprawcy byli poczytalni.

fot. Adam Staskiewicz/East News

Zachodniopomorskie: Egzorcyzmy we wsi Mojszewo

Do zdarzenia doszło 12 czerwca we wsi Mojszewo leżącej w gminie Karnice. Rodzice wywieźli swoją roczną córeczkę w okolice pobliskiego lasu, gdzie zatrzymywali przejeżdżające nieopodal samochody w celu znalezienia egzorcysty. Jedna z zatrzymanych osób wezwała policję, co pozwoliło na przerwanie niepokojącego incydentu. Policja znalazła parę w lesie, gdzie miały odbywać się "egzorcyzmy" nad roczną dziewczynką. Sprawcy uderzali dziecko gałęziami, chcąc wypędzić z niego złego ducha.

- Przybyli na miejsce funkcjonariusze zobaczyli parę i ich dziecko. Padał deszcz, rodzice klęczeli przy córce, trzymając w ręce święte obrazki i wypowiadali niezrozumiałe słowa - powiedział "Głosowi Szczecińskiemu" rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Piotr Wieczorkiewicz.

Dziewczynce na szczęście nie stała się poważniejsza krzywda, była wyziębiona i miała kilka zadrapań na ciele. Rodzice zostali zatrzymani przez policję. Ze względu na stan zdrowia matka dziewczynki została przetransportowana na oddział szpitalu psychiatrycznego. Całe zdarzenie potwierdziła szczecińska prokuratura.

- Prokurator powiadomił sąd opiekuńczy o zdarzeniu. Celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i opieki dziecku - poinformował PAP prok. Wieczorkiewicz.

Redakcja poleca

Ojciec dziecka usłyszał zarzuty

Ojciec dziecka usłyszał już wstępne zarzuty dotyczące narażenia córki na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Jeśli sąd udowodni mu winę, to mężczyzna może spędzić nawet 5 lat w więzieniu. Matka dziewczynki wciąż nie jest w stanie złożyć wyjaśnień w sprawie i przebywa na oddziale szpitalu w Gryficach. Pokrzywdzona dziewczynka czeka na decyzję sądu rodzinnego w sprawie tymczasowego umieszczenia jej w rodzinie zastępczej. W sprawie ważna będzie opinia biegłych psychiatrów, którzy ocenią, czy para w chwili zdarzenia była poczytalna.

- Prawdopodobnie będziemy powoływali biegłych psychiatrów, aby ustalili, czy sprawcy w chwili czynu byli poczytalni - tłumaczył "Głosowi Szczecińskiemu" prokurator.

To ona zgłosiła sprawę na policję

W zdarzeniu bardzo ważną rolę odegrała kobieta, która - zaniepokojona zachowaniem rodziców dziecka, wezwała policję na miejsce zdarzenia. Para zatrzymywała przejeżdżające pobliską drogą pojazdy, w celu znalezienia egzorcysty dla swojej rocznej córki. Gdyby nie szybka i zdecydowana reakcja świadka, sytuacja mogłaby skończyć się tragicznie.

- Wielkie podziękowania dla kobiety, która nie zlekceważyła tego, co zobaczyła na drodze i wezwała policję. Być może dzięki temu uratowała dziecko - cytuje prokuratora Piotra Wieczorkiewicza "Głos Szczeciński".

Źródło: Radio ZET/Głos Szczeciński/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET