`

Skandal w rezerwacie nad Bałtykiem. Nie do wiary, co zrobił mężczyzna. "Totalny wstyd"

2 min. czytania
21.08.2024 11:56
Obserwuj nas na Google

Mewia Łacha to jeden z najpiękniejszych rezerwatów przyrody na Pomorzu. W niektórych porach roku możemy podziwiać na niej wypoczywające foki. Niestety nie wszyscy szanują przyrodę. Nierozważny mężczyzna wpłynął na teren rezerwatu swoim skuterem wodnym.

fot. East News/ Łukasz Szczepański/ WWF Instagram Wideo Screen

Mężczyzna wpłynął skuterem na teren rezerwatu w Gdańsku

Mewia Łacha to rezerwat przyrody utworzony w 1991 roku na obszarze Wyspy Sobieszewskiej w Gdańsku. Jak sama nazwa wskazuje, rezerwat jest zamieszkiwany przez ptactwo, głównie przez mewy. Na terenie Mewiej Łachy w ostatnich latach pojawili się jednak inni niezapowiedziani goście. Rezerwat jako miejsce swojego wypoczynku wybrały foki, które całymi stadami pojawiają się na wyspie. Zarząd rezerwatu utworzył nawet specjalny punkt widokowy, z którego można podziwiać te niezwykłe ssaki, jednocześnie nie przeszkadzając im w wypoczynku.

Niestety nie wszyscy szanują spokój zwierząt zamieszkujących tereny lądowe i wody Wyspy Sobieszewskiej. Organizacja ekologiczna WWF podzieliła się na swoim profilu na Instagramie nagraniem, na którym widać, jak mężczyzna pływa skuterem po wodach ujścia Wisły, należących do rezerwatu. "11 sierpnia w ujściu Wisły, na terenie rezerwatu przyrody Mewia Łacha, miał miejsce incydent złamania przepisów ustawy o ochronie przyrody. W związku z tym podjęliśmy działania w celu złożenia zawiadomienia do organów ścigania i ukarania sprawcy" - czytamy na profilu fundacji. Co jednak najbardziej bulwersujące, mężczyzna swoim zachowaniem spłoszył odpoczywające na Mewiej Łasze foki. "Kierujący skuterem wodnym podpłynął na bardzo niewielką odległość do piaszczystej łachy, na której widoczna była grupa odpoczywających fok, powodując tym gwałtowne płoszenie wszystkich zwierząt. W trakcie ucieczki zwierząt kierujący skuterem zatrzymał się bardzo blisko łachy w celu nagrania i zrobienia sobie zdjęcia w towarzystwie fok" - dodaje fundacja. Tym samym mężczyzna naruszył art. 52 ustawy o ochronie przyrody, mówiący o umyślnym płoszeniu i niepokojeniu zwierząt ściśle chronionych.

Redakcja poleca

Internauci reagują. "Totalny wstyd"

Film wrzucony przez fundację WWF został obejrzany na platformie Instagram już ponad 37 tysięcy razy. Internauci są oburzeni zachowaniem mężczyzny, na którym nie pozostawili suchej nitki w komentarzach pod nagraniem. "I po co? Dla zdjęcia? Mam nadzieję, że konsekwencje zostaną wymierzone", "Surowa kara dla przykładu", "Żenada", "To jest po prostu skandal", "Brak szacunku, totalny wstyd" - czytamy w komentarzach pod nagraniem.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET