Syreny w Nysie. Zagrożenie rośnie, jest wezwanie do samoewakuacji

1 min. czytania
15.09.2024 16:19
Obserwuj nas na Google

Dramatyczna sytuacja w Nysie. W związku z podnoszącym się stanem wody w mieście zawyły syreny alarmowe, a burmistrz Kordian Kolbiarz zaapelował do mieszkańców o samoewakuację.

Syreny alarmowe w Nysie
fot. X screen/@MeteoprognozaPL

Syreny alarmowe w Nysie

Burmistrz miasta Nysa zwrócił się do mieszkańców z pilnym apelem. - W związku z rosnącym zagrożeniem powodziowym proszę o rozważenie samoewakuacji czyli przemieszczeniu się poza strefę zagrożenia. Mieszkańców domów proszę o przeniesienie się na wyższe piętra - poinformował Kordian Kolbiarz. Obecna sytuacja w powiecie jest dramatyczna z powodu pęknięcia tamy w Stroniu Śląskim. Woda zaczyna wdzierać się do miasta i zalewać położone niżej kamienice.

Burmistrz dodał, że na ten moment służby nie są w stanie określić siły i kierunków powodzi. Radził także, by mieszkańcy spakowali najpotrzebniejsze rzeczy, w tym dokumenty, leki i odzież na dwa dni i, jeśli to możliwe, ewakuowali się z dolnych rejonów miasta. - Generalnie bezpiecznie jest „za rzeką” - przekazał.

Wcześniej walczący z żywiołem funkcjonariusze poinformowali, że sytuacja jest podobna do tej sprzed 27 lat. - Niestety, poziom Nysy Kłodzkiej jest bliski temu z powodzi w roku 1997 i wynosi prawie 6,5 metra - mówiła rano oficer prasowa Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Kłodzku Natalia Przytarska.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET