Szkoły, żłobki i przedszkola zamknięte do odwołania. Kłodzko pod wodą, "to jest 1997 rok"
Dramatyczna sytuacja panuje w Kłodzku. Rzeka Nysa Kłodzka w kilku miejscach przelała się przez wały przeciwpowodziowe. Połowa Kłodzka pozbawiona jest dostaw energii elektrycznej. Wszystkie szkoły, przedszkola i żłobki w Kłodzku są nieczynne do odwołania - powiedział burmistrz Michał Piszko. Na miejscu z mieszkańcami rozmawiał reporter Radia ZET Przemysław Taranek.
- 13 zdjęć Zobacz galerię
Kłodzko. Nysa Kłodzka zalewa miasto
Kłodzko to jedno z wielu miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej, które zostało zalane w wyniku utrzymujących się od czwartku nawalnych deszczy. Tu wystąpiła z brzegów Nysa Kłodzka.
Burmistrz miasta Michał Piszko w rozmowie z PAP powiedział, że w niedzielę rano pod wodą jest 10 ulic w centrum miasta, a poziom wody w zalanych kwartałach waha się od 50 centymetrów do 1,5 metra. "Najwięcej wody jest w Ośrodku Sportu i Rekreacji, który jest całkowicie pod wodą. Nieprzejezdne są ulica Połabska, Skośna, Chełmońskiego, Krótka, Śląska, Lutycka, Bielisławska oraz Słowackiego" – wyliczał burmistrz. Piszko zwrócił przy tym uwagę, że fala powodziowa w 1997 r., podczas powodzi stulecia, była bardziej intensywna. "Teraz ta woda się rozlewa mniej intensywnie, zatapiając poszczególne części miasta” – mówił.
Piszko zwrócił przy tym uwagę, że fala powodziowa w 1997 r., podczas powodzi stulecia, była bardziej intensywna. - Teraz ta woda się rozlewa mniej intensywnie, zatapiając poszczególne części miasta - mówił. Burmistrz dodał, że działają zbiorniki retencyjne na Bystrzycy Dusznickiej, która jest dopływem Nysy Kołodziej. To zbiorniki w Krosnowicach i w Szalejowie. - Ale nie mamy żadnych zbiorników wybudowanych na Białej Lądeckiej, co oznacza, że z części wschodnie masywu Śnieżnika wszystkie wody trafiają do Białej Lądeckiej, a ona zasila Nysę Kłodzką i to jest główny powody tego, że Nysa wystąpiła z koryta i zaczęła zalewać miasto - powiedział.
Mieszkańcy Kłodzka czekają na rozwój sytuacji
Na miejscu jest reporter Radia ZET Przemysław Taranek. Rozmawiał z mieszkańcami Kłodzka na temat sytuacji w mieście. - To jest 1997 rok. Bez dwóch zdań. Nie wiem czy te zbiorniki na coś się zdały - mówi jeden z mieszkańców. - Nic nie robili i nie robią 27 lat. Gdzie pan widzi worki z piaskiem. Gdzie pan widzi kogoś ze służb, żeby coś robili? - wtóruje mu wyraźnie zdenerwowana kobieta. - Gdyby wał puścił… to masakra - dodaje kolejny mężczyzna. - Najpotrzebniejsze rzeczy odłożyłam, lekarstwa, ubrania na zmianę i czekam co będzie dalej - mówi jedna z mieszkanek.
Do tej pory ewakuowano w Kłodzku 19 osób. Znalazły one schronienie w Szkole Podstawowej nr 3 oraz na krytej pływalni. Od 2 w nocy w walce z powodzią pomaga w tym mieście 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. - Mamy też mieszkańców, którzy nie chcą się ewakuować, przebywają oni na wyższych kondygnacjach. Mają zaopatrzenie w wodę i żywność – powiedział burmistrz. - Wszystkie szkoły, przedszkola i żłobki w Kłodzku są nieczynne do odwołania - dodał Michał Piszko.
Niestety deszcz będzie padał jeszcze przez cały dzień, poziom wody w Nysie Kłodzkiej cały czas rośnie.
Źródło: Radio ZET/PAP