Tajemnicze pożary w opuszczonym szpitalu w Legnicy. Strażacy mają podejrzenia
5 września wybuchł kolejny pożar na terenie opuszczonego kompleksu szpitalnego w Legnicy. - W ostatnim czasie mamy wiele wyjazdów do pożarów w tym miejscu - przyznał Mateusz Guzenda z Komedy Państwowej Straży Pożarnej w Legnicy. Służby podejrzewają, że to dzieło podpalacza.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Legnica. Pożar za pożarem w opuszczonym kompleksie szpitalnym
2 września pożar w opuszczonym kompleksie szpitalnym w Lasku Złotoryjskim na terenie Legnicy (woj. dolnośląskie) zaczął się od sterty śmieci, z których ogień przerzucił się na belki. Na miejsce wezwano służby. Zaledwie trzy dni później ponownie pojawił się ogień w tym rejonie. Zgłoszenie wpłynęło o 8:44. Łącznie działania gaśnicze prowadziło wówczas osiem zastępów w sile 20 strażaków. W pożarze nikt nie ucierpiał. "Spaleniu uległa część dachu. To nie pierwszy pożar na terenie poradzieckiego szpitala. W ostatnich miesiącach strażacy wielokrotnie gasili ogień w opuszczonych obiektach" - przekazał portal Strazacki.pl. Strażacy podejrzewają, że nie był to samozapłon, a dzieło podpalacza. Zastrzegają jednak, że ustaleniem tego, czy doszło do celowego podpalenia, zajmuje się policja oraz biegły z zakresu pożarnictwa.
Opuszczony szpital w Legnicy mrozi krew
Przypomnijmy, że opuszczony szpital na terenie Lasku Złotoryjskiego w Legnicy (woj. dolnośląskie) to kompleks ponad 20 budynków rozłożonych na obszarze 7 hektarów. Wybudowali go Niemcy w 1937 roku, głównie na potrzeby wojska. Obecnie obiekt popada w absolutną ruinę i coraz częściej grozi katastrofą budowlaną. Nadzór budowlany podkreśla, że przebywanie na terenie kompleksu jest niebezpieczne.
Obiekty, które się tam znajdują, w każdej chwili mogą się zawalić. Konstrukcja częściowo uległa zniszczeniu, a stan techniczny jest z roku na rok coraz gorszy. Nieznany jest również stan prawny nieruchomości. - To, co się pojawia w rejestrach i wyciągach z rejestru gruntów, to są podmioty, które już nie istnieją. Bądź osoby, które już nie żyją - powiedział Paweł Kuźniar, inspektor nadzoru budowlanego dla miasta Legnica, cytowany przez TVP3 Wrocław. Obecnie nikt nie stara się tego zagospodarować ani nie zgłasza niszczenia mienia. Rozwija się tam tzw. dzika turystyka.
Źródło: Radio ZET/Strażacki.pl/TVP3 Wrocław