To miejsce w Kujawsko-Pomorskiem jest znane w całej Europie. To "polskie Pompeje"
Muzeum Archeologiczne w Biskupinie to jeden z największych rezerwatów archeologicznych nie tylko w Polsce, ale i całej Europie. Jest to jednocześnie jeden z najsłynniejszych tego typu obiektów. Ślady osadnictwa sięgają tu epoki kamienia, a dziś odwiedzający mogą tu zobaczyć pełnowymiarowe rekonstrukcje osad z różnych okresów.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
Muzeum Archeologiczne w Biskupinie jest jednym z największych w Europie
Choć Muzeum Archeologiczne w Biskupinie powstało w 1950 roku, to badania archeologiczne prowadzono tu już dużo wcześniej. Jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku teren dzisiejszego muzeum okrzyknięto "polskimi Pompejami". To tutaj na przestrzeni lat stopniowo odkrywano ślady osadnictwa sięgające od epoki kamienia, do wczesnego średniowiecza. Drewniane pozostałości minionych wieków były na tyle dobrze zachowane, że stanowiły niemałą archeologiczną sensację.
Obecnie jest to jeden z największych i najbardziej znanych rezerwatów archeologicznych w Europie. W 1994 roku został uznany za Pomnik Historii. "Obejmuje on obszar około 38 ha z licznymi śladami dawnego osadnictwa, od epoki kamienia po wczesne średniowiecze. Z nich najsłynniejsze jest stanowisko na półwyspie Jeziora Biskupińskiego z pozostałościami osady obronnej z przełomu epok brązu i żelaza - niezwykle istotne dla tzw. »archeologii mokrej«, zajmującej się stanowiskami bagiennymi i torfowymi" - czytamy na stronie internetowej Muzeum Archeologicznego w Biskupinie.
Co warto zobaczyć w Biskupinie?
W Biskupinie znajdziemy pełnowymiarowe rekonstrukcje osad z różnych okresów. To odwzorowania obozowiska łowców i zbieraczy, osady pierwszych rolników, osady obronnej, grobów skrzynkowych i wioski piastowskiej. Większość z nich powstała dokładnie w tych miejscach, w których odnaleziono ich oryginalne pozostałości. Znanym obiektem, który nie jest rekonstrukcją, a został przeniesiony z pobliskiej wsi, jest także zabytkowa Chata Pałucka.
Najsłynniejszą częścią biskupińskiego muzeum jest wiernie odwzorowana osada obronna z przełomu epoki brązu i żelaza. Na jej pozostałości natrafiono tu w latach 30. ubiegłego wieku. "Szybko przekonano się, że stanowisko ma wyjątkowy charakter, bowiem zawiera drewniane konstrukcje wielkiej osady obronnej sprzed tysięcy lat i jest przykładem myśli protourbanistycznej" - możemy przeczytać na stronie muzeum.
Pierwotna osada składała się ze 106 domów rozmieszczonych w 13 rzędach. Między nimi, jak i wokół całości, przebiegały ulice. "Regularnie rozlokowane domostwa otaczała ulica okrężna, ułatwiająca komunikację. Całość osady otoczona była wałem obronnym o nieznanej wysokości. Wiemy za to, że jego szerokość u podstawy wynosiła nawet 3 m, a konstrukcja składała się z drewnianych skrzyń, budowanych w technice zrębowej i wypełnionych ziemią, piaskiem i kamieniami" - czytamy. W ramach prac rekonstrukcyjnych wykonano pomost, bramę, kilka odcinków wału i falochron, a wewnątrz udało się odwzorować dwa rzędy chat wraz z ulicą. Nie wszystkie szczegóły ówczesnego budownictwa są jednak znane do dziś. Część rozwiązań to jedynie przypuszczenia, jak choćby wykorzystanie trzciny i sitowia do krycia dachów.
Zwiedzanie w Biskupinie to prawdziwa lekcja historii
Muzeum Archeologiczne w Biskupinie jest dziś prawdziwą turystyczną perełką województwa kujawsko-pomorskiego. "W sezonie turystycznym sporo tu rekonstruktorów, którzy pokazują, jak żyli nasi przodkowie. Odkrywaniu tajemnic przeszłości sprzyjają również liczne imprezy organizowane w muzeum. Wizyta na terenie rezerwatu pozwala dzieciom i młodzieży na bezpośrednie poznanie miejsca, o którym uczą się w szkole. Forma oferty biskupińskiego muzeum sprawia, że nauka staje się tutaj ciekawą przygodą" - czytamy na stronie powiatu żnińskiego.
Od maja do września zwiedzanie odbywa się tu w godzinach od 9:00 do 18:00. Koszt biletu normalnego to 26 zł. Możliwe jest także zwiedzanie muzeum w zorganizowanych grupach, a nawet nocleg w Domu Muzealnika. W sezonie za 18 zł można także wypłynąć w 25-minutowy rejs po Jeziorze Biskupińskim statkiem pasażerskim " Diabeł Wenecki". Nic więc dziwnego, że każdego roku Biskupin przyciąga tłumy głodnych historii turystów.
Źródło: Radio ZET / biskupin.pl / znin.pl