Tragiczny pożar kamienicy w Poznaniu. Jest ruch prokuratury
Prokuratura rejonowa rozpoczęła śledztwo po pożarze i wybuchu w kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu. Śledczy spróbują ustalić przyczynę oraz przebieg pożaru. Cały budynek jest skanowany specjalnym urządzeniem 3D.
Prokuratorskie śledztwo po pożarze kamienicy w Poznaniu
W poniedziałek (26.08) prokuratura rejonowa na poznańskim Grunwaldzie wszczęła śledztwo w sprawie sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w wyniku którego śmierć poniosło dwóch strażaków. "Zostaną przeprowadzone czynności procesowe zmierzające do ustalenia przyczyny powstania pożaru, a także określenia jego przebiegu i rozmiaru wyrządzonych przez niego szkód" - poinformował prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Poznaniu.
"Dzisiaj policjanci skanują cały budynek skanerem 3D. Dodatkowo jest wykonywana dokumentacja fotograficzna za pomocą drona. Grupa dochodzeniowo-śledcza kontynuuje przesłuchania świadków. Nie pojawiły się do tej pory żadne informacje sugerujące, że w kamienicy mógłby być ktoś dodatkowy, o kim nie wiemy" - przekazał nadkom. Maciej Święcichowski z zespołu prasowego wielkopolskiej policji. W poniedziałek odbędzie się również sekcja zwłok zmarłych strażaków.
Pożar i wybuch w kamienicy na Kraszewskiego w Poznaniu
W nocy z soboty na niedzielę (24/25.08) w kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu doszło do pożaru. Ogień pojawił się w piwnicy, a zadymienie wykrył czujnik dymu jednego z mieszkańców. Wezwani na miejsce strażacy ruszyli do akcji gaśniczej. Kiedy w środku znajdowało się dwóch funkcjonariuszy, doszło do dwóch wybuchów. Strażacy zostali uwięzieni wewnątrz budynku. Siła uderzenia oraz odłamki raniły jedenastu kolejnych funkcjonariuszy i trzy osoby postronne.
Po ugaszeniu pożaru oraz ustabilizowaniu konstrukcji służby ratownicze dotarły do dwóch uwięzionych strażaków. Niestety na pomoc było już za późno.
Ogn. Patryk Michalski i ogn. Łukasz Włodarczyk zginęli na miejscu. W niedzielę wieczorem
w szpitalach wciąż przebywało sześciu rannych strażaków oraz trzy osoby.
Przez całą noc z niedzieli na poniedziałek służby pracowały nad zabezpieczeniem spalonej kamienicy oraz dogaszaniem pozostałych zarzewi ognia.
Centrum Zarządzania Kryzysowego w najnowszym komunikacie poinformowało, że strefa "0" została zmniejszona, a część mieszkańców mogła wrócić już do swoich mieszkań. Niestety osoby, które mieszkały najbliżej spalonej kamienicy, wciąż nie wiedzą, czy będą mogły wrócić do swoich lokali. Trwają zbiórki pieniędzy i materiałów dla osób poszkodowanych w pożarze oraz dla rodzin zmarłych strażaków.
Źródło: Radio ZET/Prokuratura
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET