Turystka pojechała nad Bałtyk. Teraz ostrzega innych. "To powinno dać mi do myślenia"
Wybierając się na urlop nad polskie morze, oczywiście nie można pominąć kąpieli w Bałtyku. Niestety coraz częstsze zakwity sinic sprawiają, że taki relaks może być niebezpieczny. O swoim doświadczeniu z bakteriami opowiedziała jedna z nadmorskich turystek.
Kobieta zachorowała po kontakcie z sinicami nad Bałtykiem
Globalne ocieplenie i coraz wyższy poziom temperatury wody w Bałtyku sprawiły, że coraz częściej można usłyszeć o zakwicie sinic. Te starożytne bakterie doskonale czują się w wysokich temperaturach, kiedy w wodzie zaczyna brakować tlenu. Niestety zakwit sinic może być niebezpieczny nie tylko dla organizmów żyjących w Bałtyku, ale także dla plażowiczów korzystających z kąpielisk. Mimo tego, że Główny Inspektorat Sanitarny regularnie bada wodę w Bałtyku, to wciąż zdarzają się przypadki niewykrytych w porę bakterii. Z taką sytuacją spotkała się czytelniczka portalu mjakmama24.pl, która opisała swoją historię w liście do redakcji. Pani Marta wraz z rodziną udała się do Krynicy Morskiej. Już po pierwszej kąpieli w morzu kobieta zauważyła niepokojące oznaki. "Po pierwszym dniu plażowania i kąpieli w morzu syn dostał wysypki na brzuchu i udach. Miejsca zmienione chorobowo bardzo go piekły. Udałam się do apteki, farmaceutka zleciła mi krem łagodzący stany zapalne skóry. Smarowanie nim szybko pomogło. Ograniczyłam też synowi kąpiele w wodzie i problem całkowicie znikł" - pisze pani Marta.
Wysypka była tylko początkiem problemów zdrowotnych rodziny. Szybko pojawiły się ból brzucha i biegunka. Początkowo pani Marta była przekonana, że członkowie rodziny zatruli się rybą, którą jedli w pobliskiej smażalni. Okazało się, że przyczyna była zupełnie inna. "Dopiero będąc w dniu wyjazdu na plaży, odkryłam źródło naszego złego samopoczucia. W okolicach południa ratownicy wywiesili czerwoną flagę, a przez megafon podali informację, że sanepid zamknął kąpieliska w całym mieście z uwagi na sinice” - wyjaśnia turystka. Mimo że na plaży w Krynicy Morskiej powiewała biała flaga, to 70 kilometrów dalej w Gdańsku z powodów sinic zamknięto poszczególne kąpieliska. "To już powinno mi dać do myślenia. Zwłaszcza, że przyjaciółka wypoczywająca tydzień wcześniej w Gdańsku skarżyła się na problemy ze skórą" - pisze pani Marta.
Czym grozi kontakt z sinicami?
Historia pani Marty powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich plażowiczów, którzy lekceważą zakazy kąpieli związane z zakwitem sinic. Niedawno do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak turyści wchodzą do wody mimo informacji o obecności sinic. Kontakt z tymi bakteriami może powodować m.in. wysypkę na skórze, swędzenie i łzawienie oczu, wymioty, biegunkę, gorączkę czy bóle mięśni i stawów. Główny Inspektorat Sanitarny oznakowuje zamknięte kąpieliska w swoim serwisie. Dla pewności zawsze przed wejściem do wody warto jednak sprawdzić jej czystość. "Gdy zakwit sinicowy rozwija się i trwa, wpływa on niekorzystnie na wygląd, jakość i użyteczność zbiornika wodnego. Zabarwienie kożuchów sinicowych jest różne: niebiesko-zielone, szaro-zielone, zielonkawo-brązowe oraz niekiedy czerwono-brązowe. Zależy to od gatunków tworzących kożuch, intensywności światła i wieku zakwitu" - informuje GIS.
Źródło: Radio ZET/ mjakmama.pl/ GIS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET