Bałtyk za drogi dla Polaków? Coraz częściej sięgają po te kierunki. "Żadne zaskoczenie"
Wysokie ceny nad Bałtykiem utrzymują się już od kilku lat. Polscy turyści mówią "dość" i rezygnują z wyjazdów nad polskie morze. Coraz popularniejszymi kierunkami stają się te zagraniczne. Czy polscy hotelarzy powinni zacząć się obawiać?
Wysokie ceny nad polskim Bałtykiem
Już na początku sezonu letniego pojawił się niepokojący raport portalu Rankomat.pl, wedle którego noc w ośrodku wypoczynkowym w Międzyzdrojach kosztuje średnio więcej od wypoczynku na Teneryfie czy Sardynii. Przewidywano, że nawet 1/3 Polaków może zrezygnować z wakacyjnego urlopu. Najnowsza analiza portalu rezerwacyjnego Nocowanie.pl potwierdza odpływ turystów z polskich kurortów do zagranicznych miejscowości. - Skoro na Półwyspie Helskim czy w Kołobrzegu dostępne są już głównie droższe oferty, gdzie za pobyt dwóch osób w apartamencie wynajętym na cztery dni trzeba zapłacić 3-5 tysięcy złotych, nie jest żadnym zaskoczeniem, że coraz chętniej wybieramy kilkudniowy wyjazd do Chorwacji czy na Węgry – wyjaśnia Agnieszka Rzeszutek, ekspertka portalu Nocowanie.pl.
Jak wyliczają eksperci portalu, za trzy noce w Chorwacji zapłacimy od 850 złotych, a nad węgierskim Balatonem od 558 złotych. Co ciekawe, polscy turyści decydują się również na dłuższe wyjazdy za granicę, w porównaniu z tymi krajowymi. W tym sezonie letnim polscy hotelarze zmagają się z tzw. turystami jednodniowymi, którzy nie zostają na noc w kurortach. Według najnowszych danych polscy turyści nad Bałtykiem spędzają średnio 3,3 dni, z kolei w Chorwacji już nieco ponad tydzień. To właśnie niskie ceny są decydującym czynnikiem w tej tendencji. - Te kwoty są niższe niż średnie z tego sezonu dla wielu popularnych polskich miejscowości wypoczynkowych - dodaje Agnieszka Rzeszutek.
Coraz więcej obcokrajowców nad polskim morzem
Odpływ polskich turystów znad Bałtyku sprawił, że polscy hotelarze musieli zmienić swoją strategię. Coraz więcej obiektów jest nastawionych głównie na obsługę obcokrajowców, którzy są w stanie zapłacić wysokie ceny zakwaterowania. W tym sezonie nad Bałtykiem niezmiennie dominują Niemcy, ale słyszy się także o dużych grupach Czechów, Węgrów, a nawet Arabów. Jak zaznacza Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie, w takich miejscowościach jak Świnoujście widać wyraźny napływ turystów zza granicy, którzy często stanowią nawet większość obłożenia w ośrodkach wypoczynkowych. - Jesteśmy właśnie u szczytu sezonu. Dominują turyści z Niemiec. Polaków w naszym hotelu jest zaledwie 20 proc. - wyjaśnia Grzegorz Dobosz, zarządzający hotelem Hamilton w Świnoujściu.
Źródło: Radio ZET/ Nocowanie.pl/ Północna Izba Gospodarcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET