"W ostatnich tygodniach Iza wyglądała jak trup". Nowe fakty ws. zaginięcia 35-latki

3 min. czytania
21.08.2024 07:43
Obserwuj nas na Google

Izabela P., która była poszukiwana przez 11 dni, odnalazła się we wtorek przed południem. Wycieńczona zapukała do drzwi swoich znajomych w Bolesławcu. Jedna z jej koleżanek powiedziała w rozmowie z Onetem, że 35-latka przeżywała ostatnio poważne problemy w małżeństwie.

Policja, Izabela P.
fot. Dawid Wolski/East News,

Izabela P. odnaleziona. Trafiła do szpitala

Pani Izabela, która jechała z Bolesławca w stronę Wrocławia, zaginęła 9 sierpnia. 35-latka udała się w drogę po pracy, aby odebrać swojego ojca ze szpitala we Wrocławiu, ale przed godz. 20 skontaktowała się z rodziną i poinformowała ich, że jej samochód uległ awarii w okolicy wsi Kwiatów, na 78. kilometrze autostrady A4. Kobieta ostatni raz była widziana na terenie powiatu złotoryjskiego. Funkcjonariusze policji wraz z technikiem kryminalistycznym dokonali oględzin samochodu. Nie pomogło również dwukrotne wykorzystanie psów tropiących, w tym po uprzednim zamknięciu autostrady A4. We wtorek przed godz. 14 pojawiły się nieoficjalne doniesienia, jakoby pani Izabela się odnalazła.

Informacje te zostały potwierdzone w rozmowie z naszą redakcją. - We wtorek w godzinach przedpołudniowych zapukała do drzwi mieszkania swoich znajomych w Bolesławcu. Oni powiadomili służby, na miejsce przyjechali funkcjonariuszy policji, którzy wezwali zespół ratownictwa medycznego, aby sprawdził jej stan zdrowia. Na chwilę obecną jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć niewątpliwie jest ona zmęczona i wycieńczona. Nie wiemy, co się działo z nią od 9 sierpnia. Aby to ustalić, konieczne jest jej przesłuchanie w charakterze świadka. Ale to, czy ona dziś zostanie przesłuchana, zależy od decyzji lekarza, który ją przebada i stwierdzi, czy jej stan zdrowia fizyczny i psychiczny na to pozwala - wyjaśniła w rozmowie z RadioZET.pl we wtorek po godz. 14 prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Redakcja poleca

Izabela P. następnie wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła m.in., że nie chce kontaktować się z rodziną. Jak ustalił portal Istotne.pl, 35-latka trafiła do szpitala na oddział ratunkowy. Dyrektor placówki Kamil Barczyk powiedział, że Izabela P. komunikuje się z personelem medycznym i rozmawia na temat swojego stanu zdrowia. Nie udzieliła jednak informacji na temat tego, co się z nią działo od momentu zaginięcia 9 sierpnia. - Nie obserwujemy u pacjentki żadnych zmian, takich, które by prowadziły do wygłodzenia czy też do odwodnienia skrajnego - dodał.

Znajoma 35-latki ujawnia nowe informacje

Śledczy muszą teraz ustalić, co się działo z kobietą przez kilkanaście dni oraz czy w sprawę jej zniknięcia były zamieszane osoby trzecie. Dużo uwagi skupia się oczywiście na bliskich Izabeli P. Wiadomo, że razem z mężem należała do Świadków Jehowy. W małżeństwie się nie układało, dlatego para mieszkała osobno. - Nie mogę zebrać myśli, ale przede wszystkim cieszę się, że Izabela się odnalazła i nic już jej nie grozi - przekazał dziennikarzom mąż 35-latki, pan Tomasz. Mężczyzna przyznał również, że nie zna osób, do których dotarła jego małżonka.

W rozmowie z Onetem nową perspektywę zaprezentowała jedna ze znajomych 35-latki. - W ostatnich tygodniach Iza wyglądała jak trup. Przestała się malować, była mocno zaniedbana, niewyspana i zapłakana. Części osób żaliła się o swoich problemach w małżeństwie, ale u nich zawsze były jakieś kłopoty, ciągle im się nie układało. Wśród Świadków Jehowy separacja, rozwody i w ogóle rozpady małżeństwa są nie do zaakceptowania. Jakiś czas temu Iza wspominała w pracy, że chce odejść od wiary - przekazała kobieta w rozmowie z portalem.

Źródło: Radio ZET/Onet

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET