Walka o wieniec przed pomnikiem smoleńskim. Jedna osoba poszkodowana

2 min. czytania
10.09.2024 14:41
Obserwuj nas na Google

Przed pomnikiem smoleńskim w Warszawie od kilku godzin trwa konfrontacja między politykami i zwolennikami PiS, a przeciwnikami tej partii. Znana aktywistka "Babcia Kasia" upadła podczas przepychanki i walki o wieniec. Musiała interweniować karetka pogotowia.

walka o wieniec
fot. Facebook: wolne media (screen)

Szarpanina przed pomnikiem smoleńskim 10 września

Politycy PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim pojawili się 10 września przed pomnikiem smoleńskim w Warszawie, aby uczcić pamięć ofiar katastrofy z 2010 roku. Od godzin porannych na Placu Piłsudskiego panuje napięta atmosfera. Na miejscu cały czas obecna jest policja.

Przed pomnikiem doszło już do kilku przepychanek. Posłowie PiS blokują dostępu do pomnika smoleńskiego grupie protestujących, która chce złożyć tam swój wieniec z tabliczką uderzającą w prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W pewnym momencie doszło do ostrej szarpaniny, w której brał udział m.in. Antoni Macierewicz.

Redakcja poleca

Walka o wieniec. "Babcia Kasia" poszkodowana

Na miejscu musiała interweniować karetka pogotowia, ponieważ jedna z protestujących osób upadła w trakcie szarpaniny o wspomniany wieniec. Z nagrań wynika, że chodzi o znaną aktywistkę i przeciwniczkę PiS "Babcię Kasię", czyli Katarzynę Augustynek. 

Wcześniej inny protestujący, Zbigniew Komosa, przekazał, że został uderzony przez prezesa PiS. - Jarosław Kaczyński uderzył mnie dwa razy pięścią w twarz. Tak, potwierdzam - słyszymy na nagraniu opublikowanym w serwisie X przez Krzysztofa Boczka.

Grupa przeciwników PiS, każdego miesiąca zostawia przed pomnikiem smoleńskim kwiaty z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski". Jarosław Kaczyński wielokrotnie niszczył tabliczkę, czym wywoływał wściekłość demonstrujących. Największa awantura miała miejsce miesiąc temu, 10 sierpnia. Z przepychankami nie była sobie w stanie poradzić nawet policja.

Źródło: Radio ZET/ X

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET