`

"Wielki szwindel" nad Bałtykiem? Youtuber położył rybę na wadze. "Przegięcie"

2 min. czytania
22.08.2024 15:35
Obserwuj nas na Google

Świeża ryba ze smażalni to jedna z ulubionych potraw Polaków. Jej ceny w ostatnich latach poszybowały jednak mocno do góry. Jak się okazuje, niektórzy właściciele restauracji nie są do końca uczciwi w jej ważeniu. Tę sprawę sprawdził Dymitr z kanału "Sprawdzam jak".

fot. Gerard/ East News/ Youtube Wideo Screen

Restauratorzy oszukują turystów nad Bałtykiem?

Dla wielu wyjazd nad polskie morze nie może obyć się bez skosztowania świeżej ryby prosto z Bałtyku. Niestety ceny popularnego zestawu z frytkami i surówką w ostatnich latach mocno podrożały.  Popularny youtuber Książulo w jednym z ostatnich filmików podliczył, że za taki zestaw w jednej z restauracji w Mielnie zapłacił aż 90 złotych za osobę. Z czego wynikają tak wysokie ceny? Na pewno wysokie koszty utrzymania lokali, a także coraz mniejsza liczba ryb w Bałtyku wpływają na ceny ustalane przez restauratorów. Okazuje się, że niektórzy z nich sprytnie próbują jednak zawyżać ceny, manipulując wagami kuchennymi.

Oglądaj

W większości smażalni ryb spotkamy się z cenami za 100 gramów ryby, a nie cały zestaw. Oznacza to, że każde zamówienie, w zależności od rozmiaru ryby, będzie różniło się od siebie cenowo. Ryba jest na początku ważona przez pracownika smażalni, co ostatecznie dyktuje koszt zestawu. Youtuber Dymitr z kanału "Sprawdzam Jak" postanowił przetestować uczciwość nadbałtyckich przedsiębiorców. Mężczyzna wybrał się do kilku smażalni w Kołobrzegu, w których zamówił dokładnie to samo, czyli smażonego dorsza. Dymitr zaopatrzył się nawet w specjalną wagę, która umożliwiła mu sprawdzenie rzeczywistej wagi ryb. W pierwszych trzech lokalach granica błędu była akceptowalna - waga podana przez pracowników smażalni była wyższa o kilka do kilkunastu deko od tej w rzeczywistości. Największy problem wystąpił w ostatnim lokalu. - Trochę skromniutko (...) 280 gramów powinna ta ryba ważyć. Ona waży 208 gramów. Czyli z moich wyliczeń to jest o 72 gramy za mało. To jest 13 złotych straty. Potężna różnica - mówi oburzony youtuber.

Redakcja poleca

Internauci reagują na sytuację w smażalni

Dymitr postanowił zanieść rybę do smażalni, w której został zapewniony, że do pomyłki doszło przez nieumyślne zważenie ryby wraz z cytryną. - Albo wykryliśmy wielki szwindel, albo wypadek przy pracy - mówi Dymitr. Ostatecznie youtuber otrzymał należne 20 złotych za błąd w ważeniu. Tę sytuację mocno krytycznie skomentowali internauci w komentarzach, którzy nie pozostawili suchej nitki na właścicielach smażalni. "Mają na to sposób, bo dobrze wiedzą, ile waży pomarańcza z cytryną i jak ktoś się zorientuje, to mają wytłumaczenie. Wszystkim opowiadają tę samą bajkę", "Na 99.9% zawsze tak robią i zarabiają dychę na plastrach cytryny", "Oszustwo czuć z kilometra. W każdej smażalni tak kręcą", "180 złotych za kilogram dorsza to przegięcie" - piszą zbulwersowani internauci pod filmem. 

Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET