Witold Wójtowicz nie żyje. Tragedia w centrum Warszawy

2 min. czytania
04.07.2024 12:26
Obserwuj nas na Google

W szpitalu zmarł Witold Wójtowicz, muzyk i wieloletni pracownik Domu Kultury "Rembertów". 66-latek został zaatakowany i brutalnie pobity w centrum Warszawy, gdzie wolontariusze rozdawali jedzenie potrzebującym. Na wniosek śledczych podejrzany został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.

Witold Wójtowicz
fot. Dom Kultury "Rembertów"

Witold Wójtowicz nie żyje. "Jedna z legend Rembertowa"

Do pobicia przy galerii handlowej "Złote Tarasy" w Warszawie doszło 27 czerwca. Kilka dni później, we wtorek 2 lipca, Dom Kultury "Rembertów" poinformował w mediach społecznościowych o śmierci Witolda Wójtowicza. "Z głębokim żalem i bólem w sercach przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszego kolegi Witolda Wójtowicza, artysty muzyka, wspaniałego człowieka, drogiego przyjaciela, wieloletniego pracownika domu kultury, znanego i lubianego przez wszystkich wodzireja rembertowskich potańcówek. Zawsze uśmiechnięty i pogodny, niósł radość nam i mieszkańcom Rembertowa. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Rodzinie oraz bliskim zmarłego składamy wyrazy szczerego współczucia" – napisano.

Internauci pod pożegnalnym postem zostawili wiele komentarzy. "Znikła można powiedzieć jedna z legend Rembertowa, dbająca o ten inny jej klimat, taki nasz swojski", "Twarz i dobra dusza Rembertowa", "Żadne słowa nie oddadzą żalu za tę stratę", "To człowiek Legenda! Pełen empatii", "Bardzo pogodny i życzliwy ludziom, wielka strata dla naszej społeczności. Nie mogę uwierzyć..." – czytamy.

Redakcja poleca

Brutalne pobicie w centrum Warszawy. Zatrzymano podejrzanego

Śledztwo w sprawie pobicia prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie. – W dniu zdarzenia zarówno pokrzywdzony, jak i podejrzany przyjechali celem otrzymania posiłku wydawanego przez wolontariuszy dla osób ubogich. Pokrzywdzony nie był osobą bezdomną, utrzymywał się z renty. Podejrzany od kilku lat mieszkał na ulicy – powiedział w rozmowie z portalem warszawa.naszemiasto.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.

Między mężczyznami wywiązała się awantura, gdy Witold Wójtowicz zwrócił uwagę Sylwestrowi A., który ustawił się przed nim w kolejce. 66-latek otrzymał kilka ciosów w głowę, co poskutkowało nagłym zatrzymaniem krążenia. Artysta trafił do szpitala, ale lekarzom nie udało się uratować jego życia. Podejrzany w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec niego areszt na trzy miesiące.

Źródło: Radio ZET/Nasze Miasto

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET