`

Zielone wiry uchwycone w Bałtyku. Czym są "martwe strefy"? "Mogą udusić"

2 min. czytania
20.08.2024 11:40
Obserwuj nas na Google

Problem z kwitnięciem sinic jest poruszany w polskich mediach dopiero od niedawna. Jak się okazuje, amerykańskie NASA już od wielu lat monitoruje sytuację w Bałtyku pod kątem występowania cyjanobakterii. Naukowcy zauważyli ciekawe zjawisko niebezpiecznego wiru, nazwanego "martwą strefą".

fot. East News/ Tomasz Lina/ NASA

Niebezpieczne wiry sinic w Bałtyku

Cyjanobakterie, w Polsce popularnie zwane sinicami, to jeden z najstarszych rodzajów bakterii morskich, który mógł występować już w starożytności. Sinice działają podobnie jak fitoplankton, czyli żywią się energią słoneczną korzystając z procesu fotosyntezy. Cyjanobakterie nie są niebezpieczne w mniejszym stężeniu, problem pojawia się w momencie, kiedy gromadzą się w tzw. martwe strefy. To wtedy mogą być toksyczne dla roślin, zwierząt oraz ludzi przebywających w zakażonej wodzie. Sinice kwitną zazwyczaj w okresie letnim, kiedy w Bałtyku znajduje się najwięcej składników odżywczych oraz dociera do niego najwięcej promieni słonecznych. Dużą rolę w takim stanie rzeczy odegrał człowiek, a przede wszystkim działalność rolniczo-przemysłowa. "W przeszłości zakwity w Morzu Bałtyckim nasilały się w wyniku spływu składników odżywczych z lądów wokół morza (zwłaszcza nawozów rolniczych i ścieków). To źródło nadmiaru składników odżywczych zmniejszyło się w ostatnich dziesięcioleciach, ale kwiaty nadal kwitną dzięki obfitości fosforanów w głębszych wodach. Nadmierny rozwój fitoplanktonu i glonów może wyczerpać ilość tlenu w wodzie i spowodować «martwe strefy»" - czytamy w raporcie NASA.

Bardzo ciekawe zjawisko zostało zaobserwowane przez naukowców NASA w 2018 roku. Na zdjęciach satelitarnych widać, jak w obszarze Zatoki Fińskiej kształtuje się zielony wir, najprawdopodobniej zawierający cyjanobakterie. Jak ustaliły grupy badawcze z Finlandii i Niemiec, poziom tlenu w Bałtyku jest najniższy od 1500 lat. To idealne warunki do kwitnięcia sinic i tworzenia się "martwych stref". Podobne wiry w Bałtyku zaobserwowano również w 2015 i 2020 roku. Najprawdopodobniej tworzą się one za pomocą dwóch przeciwstawnych prądów, które "miażdżą" sinice. Tak gęste obszary występowania sinic mogą być tragiczne w skutkach dla gospodarki wodnej Bałtyku. "Według Instytutu Oceanograficznego Wood Hole gromadzenie się glonów w pobliżu powierzchni powoduje, że zabierają one składniki odżywcze i tlen innym organizmom. W efekcie mogą się one udusić. Naukowcy nazywają więc obszary ubogie w tlen «martwymi strefami»" - czytamy na portalu Gazeta.pl

Redakcja poleca

Sinice w Polsce - jak zła jest sytuacja?

Co wakacje w Polsce słyszy się o zakwicie sinic, które powodują m.in. śnięcia ryb i zanieczyszczenia wód w kąpieliskach. W obecnie trwającym sezonie letnim z powodu wykrycia cyjanobakterii zamknięto czasowo m.in. kąpieliska w Gdańsku, Gdyni czy Sopocie. Według organizacji WWF w 2019 roku aż 57% kąpielisk w Polsce była nieczynna ze względu na wykrycie sinic. Występowanie cyjanobakterii jest przede wszystkim niebezpieczne dla ryb i innych morskich organizmów, które "duszą" się w Bałtyku ze względu na niedostateczną ilość tlenu. Kontakt człowieka z sinicami również jest niebezpieczny i może skutkować m.in. dolegliwościami układu pokarmowego, w tym biegunką, wymiotami i bólami brzucha.

Źródło: Radio ZET/ NASA/ WWF/ Gazeta.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET