`

Polacy szukają tego nad Bałtykiem. Króluje jeden trend. "To nie jest możliwe"

3 min. czytania
13.08.2024 10:00
Obserwuj nas na Google

Drożyzna i napływ zagranicznych turystów - te zjawiska wyróżniają tegoroczny sezon letni nad Bałtykiem. Polscy turyści mają dość i rezygnują z dłuższych wyjazdów, czekając na obniżki cen. "To nie jest możliwe" - odpowiadają nadmorscy hotelarze.

plaża
fot. Hubert Hardy/ East News

Plaga jednodniowych turystów nad Morzem Bałtyckim

Tak zwani jednodniowi turyści to plaga nad polskim morzem. Turyści coraz częściej wybierają wyjazd na jeden dzień lub weekend, obawiając się wysokich kosztów dłuższego pobytu. Z tego powodu w nadmorskich kurortach w środku tygodnia przeważnie panują pustki. - Wakacyjne pobyty stają się coraz krótsze. W przewadze, i to wyraźnej, turyści przyjeżdżają na okres poniżej siedmiu dni. Coraz mniej jest pobytów dwutygodniowych, co przecież było bardzo długo standardem urlopowym. Bardzo często mamy też do czynienia z 2-, 3-dniowymi, weekendowymi wypadami - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" Adrian Bogusłowicz, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej w Krynicy Morskiej.

Według najnowszych badań średni czas urlopu Polaków skrócił się w tym roku z 3,8 do zaledwie 3,3 doby na osobę. Oznacza to, że hotelarze muszą optymalizować koszty i przyzwyczaić się do tego, że nie wynajmą już pokoi na dłużej niż kilka dni. - Do tej pory wynajmowałam pokoje ze śniadaniem na minimum trzy dni. Podczas tych wakacji muszę pogodzić się z tym, że turyści przyjeżdżają do mnie tylko na jedną noc. Takich pobytów i rezerwacji mam ponad 99 proc. Na palcach jednej ręki mogę policzyć turystów, którzy wynajęli pokój na więcej niż dwa dni - opowiada "Głosowi Szczecińskiemu" właścicielka pensjonatów na Pomorzu Zachodnim.

Redakcja poleca

Polacy nie chcą przepłacać za wakacje

Jeszcze do niedawna Polacy planowali swoje urlopy najczęściej pod kątem atrakcyjnej pogody. Teraz decydującym czynnikiem stały się ceny, które coraz częściej sprawiają, że Polacy decydują się spędzić urlop w swoich mieszkaniach. Eksperci tłumaczą jednak, że dopóki utrzymywać będzie się trend krótkich wyjazdów, to hotelarze nie będą mogli sobie pozwolić na obniżkę cen. - Goście przyjeżdżają na jeden lub dwa noclegi, chcą zapłacić jak najmniej, a nie do końca jest to możliwe - mówi wprost "Dziennikowi Bałtyckiemu" Halina Rogińska, prezes Kaszubskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego Kościerska Chata.

Mimo stale rosnących pensji Polaków ceny nad Bałtykiem również nie należą do najniższych. Według niektórych raportów wczasy nad polskim morzem mogą być droższe nawet od pobytu w Hiszpanii czy Włoszech. Do tego dochodzą większe koszty prowadzenia działalności przez hotelarzy, które nie obniżyły się po czasach postpandemicznej inflacji. - Ludzie mają mało pieniędzy, a ci, którzy je mają, wyjeżdżają za granicę. Koszty utrzymania obiektów poszły do góry, więc oferty są wyższe. Do tego dochodzi pogoda w kratkę. Turyści sprawdzają prognozy i wpadają na dwa-trzy dni. Myślę, że wszyscy to odczuwają, a najbardziej właściciele mniejszych pensjonatów i prywatni kwaterodawcy. A jeśli oni nie "dostarczą" turystów, to również cierpi gastronomia - tłumaczy "Dziennikowi Bałtyckiemu" Jacek Traczyk, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej Ustka i Ziemia Słupska.

Bałtyk coraz mniej popularny wśród turystów

Dla wielu Polaków wakacje nad polskim Bałtykiem to wciąż pierwszy wybór na urlop w sezonie letnim. Pojawia się jednak coraz większa grupa turystów, która wybiera wczasy w górach czy nad jeziorem. Coraz popularniejsze są również wyjazdy "mieszane", które łączą w sobie pobyt w różnych miejscach. Ten trend również wpływa na występowanie weekendowej turystyki. - Musimy się pogodzić z tym, że polski turysta się zmienił i nie jedzie już na tydzień czy dwa tygodnie nad Bałtyk, ale na dwa, trzy dni. A później, jeśli jest dobra pogoda, skacze sobie jeszcze na Mazury albo w góry, albo posiedzi po prostu w domu (...) Czasy dwutygodniowych turnusów i proszenia o pokój możemy wrzucić między bajki, odeszły na zawsze - mówi "Głosowi Szczecińskiemu" Łukasz Neubauer, przedsiębiorca z Sarbinowa w gminie Mielno. 

Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"

Źródło: Radio ZET/ Dziennik Bałtycki/ Głos Szczeciński

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET